 |
|
witamy w rzeźni, świat kłamstw i pleśni to gówno Cię po pierwszej degustacji uzależni.
|
|
 |
|
mieszam wódkę z kokainą, obserwuję wskazówkę, godzina za godziną to do czego człowiek dąży- wszystko jest oszustwem.
|
|
 |
|
każdy pojedynczy wers zamienia mózg na miazgę.
|
|
 |
|
to cię zniszczy synu, łyse ryje i kaptury, to jest klimat który oddaje smak miejskiej kultury .
|
|
 |
|
byłem dzieciakiem co miał co chwilę rozterkę i chociaż był przeciętny, pisał wersy nieprzeciętne .
|
|
 |
|
dziś znowu sztucznie zmniejszam wielkość źrenic, bo nie chcę patrzeć na świat którego nie zdołam zmienić wiem, ile jest wart mój spokojny sen i nagapiłam się już dość, na to co widzisz za szkłem.
|
|
 |
|
ciężko nam pomóc, bo ciężko nam zadbać, o własne sprawy, których ilość nas przerasta (...)
|
|
 |
|
tak wiele słów budzi w tobie łzy, ciągle trudno mi uwierzyć, że ty to nie my, to jak wizja, eksmisja, hipokryzja, to niewypowiedziane działa na nas jak afrodyzjak, więc poukładam sobie z między słów
to w co trudno mi uwierzyć dziś tu, bez kitu .
|
|
 |
|
musisz zacisnąć zęby i iść swoją ścieżką, nie myśl co było, choć boli ponoć przeszłość biorą co zechcą nie oddając nic - jak wyjdziesz tu przed szereg, to Ci zapalą znicz.
|
|
 |
|
jego dłonie sprawiają że mam dreszcze, jego język sprawia że jęczę pozwalam by robił ze mną wszystko, chce być jego żoną chce być jego dziwką.
|
|
|
|