 |
|
ładny sznurek. fajnie by wyglądał na Twojej szyi. / eloszmero.
|
|
 |
|
są dni, które proszą się o dłuższą drogę do domu.
|
|
 |
|
- jesteś głupia.
- ale mnie kurwa pocisnąłeś ..
- noo.
- weź. nie ośmieszaj sie.
- nie ośmieszam sie dziewczynko.
- dziewczynke to ty kurwa zaraz na dupie będziesz miał.
- ale jak ?
-chujak .
- ... .
- ogarnij ..
- nie .?
- tak ? .
- nie ?
- bo ?
- bo gówno .
- masz na twarzy i cie parzy, chłopczyku.
- weź.
- bo ?
- bo gówno
! - masz na cipie i cie szczypie, kolego .
|
|
 |
|
nie zadzwonię do Niego. nie, kiedy pretekstem jest usłyszenie Jego głosu, bo doskonale wiem, że po "słucham", które padnie z słuchawki, załamie mi się głos. rozłączę się, nie powiedziawszy Mu o tym, że czuję, jakbym miała zaraz rozsypać się na elementy wręcz mikroskopijnych wielkości, że wszystko wewnątrz mnie krzyczy żalem o to, iż nie daje żadnych znaków życia, podczas gdy każdy narząd choruje na tęsknotę.
|
|
 |
|
łudzę się. wciąż sobie wmawiam, że ciągłe zajmowanie czasu pozwoli mi zapomnieć. szukam tego największego biegu w życiu, adrenaliny, która obejmie całą moją psychikę tak, by nic więcej się w niej nie zmieściło. obieram priorytety, pochłaniam książkę za książką, z zapałem podchodzę do treningów. wypruwam z siebie siły tak, by zmęczenie pozwalało mi zasnąć natychmiast, bym nie leżała bezczynnie. rozumiesz - nie chcę mieć chwili, by móc pomyśleć, że w tym gnaniu nie wiadomo dokąd, jesteś mi potrzebny.
|
|
 |
|
piękne kobiety wierzą w swoją inteligencję; kobiety inteligentne nie wierzą w swoją urodę. /picasso
|
|
 |
|
wrodzone skurwysyństwo pozwala mi przetrwać wśród natłoku ludzkiej głupoty.
|
|
 |
|
jesteś cynik, świntuch, kurwiarz i kłamca. I nic, uwierz mi, nic nie ma w tym skomplikowanego. /sapkowski
|
|
 |
|
coraz częściej przekonuję się, że najszczęśliwsze życie prowadzę, gdy na nikim mi nie zależy.
|
|
 |
|
na samą myśl, że muszę kimś zostać, ogarniał mnie nie tylko strach, ale wręcz mdłości. nie mogłem znieść myśli, że zostanę prawnikiem, radnym, inżynierem czy czymś takim. ożenię się, będę miał dzieci, dam się złapać w strukturę rodzinną. codziennie będę chodził do pracy i wracał. niemożliwa sprawa. /bukowski
|
|
 |
|
-wiesz co Pawełku, jak wygram w totka te miliony to Cię kupię. -spoko, 100tysięcy i jestem Twój (zaciesz na mordzie) /rozmowa kolegów
|
|
|
|