głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika cashmerex3

A jeśli kiedyś będziesz chciał ode mnie odejść   to złapię rękaw Twojej bluzy i nie puszczę go . Za bardzo mój jesteś .

soczystamalinaa dodano: 20 kwietnia 2011

A jeśli kiedyś będziesz chciał ode mnie odejść , to złapię rękaw Twojej bluzy i nie puszczę go . Za bardzo mój jesteś .

Kiedy przeskoczysz  to i wtedy nie mów hop. Zobacz najpierw w co wskoczyłeś.

soczystamalinaa dodano: 20 kwietnia 2011

Kiedy przeskoczysz, to i wtedy nie mów hop. Zobacz najpierw w co wskoczyłeś.

“Może jeśli powoli zacznę Ci znikać  jeśli będzie mnie z każdą minutą coraz mniej  jeśli w rezultacie zniknę całkiem... może zrozumiesz.”

tuskavkowa dodano: 20 kwietnia 2011

“Może jeśli powoli zacznę Ci znikać, jeśli będzie mnie z każdą minutą coraz mniej, jeśli w rezultacie zniknę całkiem... może zrozumiesz.”

Każdy dzień  każda godzina i minuta.. wzrok  dotyk i zapach delikatnie łaskoczący nozdrza. Bezpieczeństwo bez granic. Dzienna dawka szczęścia. Odliczona masa humoru i zabawy z częstym nadużyciem.

czystasensi dodano: 17 kwietnia 2011

Każdy dzień, każda godzina i minuta.. wzrok, dotyk i zapach delikatnie łaskoczący nozdrza. Bezpieczeństwo bez granic. Dzienna dawka szczęścia. Odliczona masa humoru i zabawy z częstym nadużyciem.

uśmiechnął się do mnie i powiedział    jesteś w stu procentach tą jedyną . ♥  marchewkowybanan

czystasensi dodano: 17 kwietnia 2011

uśmiechnął się do mnie i powiedział - "jesteś w stu procentach tą jedyną". ♥/ marchewkowybanan

Naucz się zachowywać obojętność wobec fałszywych sądów o Tobie.  Bez takiej obojętności człowiek nie może być wolny.

czystasensi dodano: 17 kwietnia 2011

Naucz się zachowywać obojętność wobec fałszywych sądów o Tobie. Bez takiej obojętności człowiek nie może być wolny.

Nie chciałam umrzeć  jedynie prowokowałam śmierć. Nie otrułam się. Bóg umiera  jeśli go nie kochamy  ale ja nie umarłam  choć nikt mnie nie kochał.     — Marilyn Monroe

czystasensi dodano: 17 kwietnia 2011

Nie chciałam umrzeć, jedynie prowokowałam śmierć. Nie otrułam się. Bóg umiera, jeśli go nie kochamy, ale ja nie umarłam, choć nikt mnie nie kochał. — Marilyn Monroe

Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej twierdzą  że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej. Z tą wiarą lżej im  będzie żyć i umierać.

czystasensi dodano: 17 kwietnia 2011

Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej. Z tą wiarą lżej im, będzie żyć i umierać.

Kocham życie  przyjacielu  i nawet wtedy  kiedy zraniło mnie tak bardzo  że przez krótką chwilę zapragnęłam umrzeć  nawet wtedy nie popełniłam zdrady.

czystasensi dodano: 17 kwietnia 2011

Kocham życie, przyjacielu, i nawet wtedy, kiedy zraniło mnie tak bardzo, że przez krótką chwilę zapragnęłam umrzeć, nawet wtedy nie popełniłam zdrady.

Siedziałam przed kompem ciesząc się do monitora. Nagle do pokoju wparował brat. 'I tak ma na Ciebie wylane.' Zaśmiał się i klepnął mnie w głowę. 'Jak ja Cię klepnę  to pomylisz walentynki z dniem wszystkich świętych.' Warknęłam i wróciłam do swojego zajęcia. 'Siostra  co ja mam jej kupić? Kwiatki  czy jakiś prezent  czy czekoladki?' Zapytał cicho. Odwróciłam się w jego stronę z oczyma  jak pięciozłotówki. Zaczęłam się zanosić śmiechem. 'Dzięki  kurwa  za taką pomoc.' Wstał  żeby wyjść. 'Nie no  czekaj!' Zawołałam za nim  ale już nie posłuchał. 'No chodź tu  debilu!' Ryknęłam na cały dom. Zobaczyłam jego ryjek wystający zza drzwi. 'Kwiaty  czekoladki  czy prezent?' Ponowił pytanie. 'Kwiatki  czekoladki i prezent.' Rzuciłam stanowczo. 'Zabiję Cię kiedyś  obiecuję.' Łypnął i trzasnął drzwiami. Uwielbiałam  kiedy tak się złościł. Był wtedy całkiem podobny do mnie i na tyle kochany  że po jakiejś godzinie wracał z prośbą o pożyczenie kasy na kwiatki  czekoladki i prezent.

tuskavkowa dodano: 16 kwietnia 2011

Siedziałam przed kompem ciesząc się do monitora. Nagle do pokoju wparował brat. 'I tak ma na Ciebie wylane.' Zaśmiał się i klepnął mnie w głowę. 'Jak ja Cię klepnę, to pomylisz walentynki z dniem wszystkich świętych.' Warknęłam i wróciłam do swojego zajęcia. 'Siostra, co ja mam jej kupić? Kwiatki, czy jakiś prezent, czy czekoladki?' Zapytał cicho. Odwróciłam się w jego stronę z oczyma, jak pięciozłotówki. Zaczęłam się zanosić śmiechem. 'Dzięki, kurwa, za taką pomoc.' Wstał, żeby wyjść. 'Nie no, czekaj!' Zawołałam za nim, ale już nie posłuchał. 'No chodź tu, debilu!' Ryknęłam na cały dom. Zobaczyłam jego ryjek wystający zza drzwi. 'Kwiaty, czekoladki, czy prezent?' Ponowił pytanie. 'Kwiatki, czekoladki i prezent.' Rzuciłam stanowczo. 'Zabiję Cię kiedyś, obiecuję.' Łypnął i trzasnął drzwiami. Uwielbiałam, kiedy tak się złościł. Był wtedy całkiem podobny do mnie i na tyle kochany, że po jakiejś godzinie wracał z prośbą o pożyczenie kasy na kwiatki, czekoladki i prezent.

nie  ja go nie kochałam  moje serce też go nie wielbiło. tylko oczy coś dziwnie lubiły go za bardzo.

soczystamalinaa dodano: 16 kwietnia 2011

nie, ja go nie kochałam, moje serce też go nie wielbiło. tylko oczy coś dziwnie lubiły go za bardzo.
Autor cytatu: zozolandia

nasze rozmowy z gg   przepadły. sentyment do nich   pozostał.  emilsoon

soczystamalinaa dodano: 16 kwietnia 2011

nasze rozmowy z gg - przepadły. sentyment do nich - pozostał. /emilsoon
Autor cytatu: emilsoon

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć