 |
|
późną nocą dociera do mnie, że życie tak na prawdę jest do dupy.
|
|
 |
|
nie obiecuj. obietnice XXI ociekają fałszem.
|
|
 |
|
Wszystko ok, mam całkowitą kontrolę nad tym co robię, co mówię i co myślę. Dostaję jedną tylko wiadomość, po której przez kolejne sekundy, minuty, godziny,dni, tygodnie znów nie ogarniam tego zasyfionego świata.
|
|
 |
|
On poznaje ją, ona jego. Siedzą w zatłoczonej kawiarence popijając czarną kawę. Inteligentna rozmowa, maślane oczy, rozmowa, zbliżenie, rozmowa, przytulenie, rozmowa, całus, rozmowa, poważny pocałunek. Romantyczna melodia w tle. Chwytają kubki i dopijają resztki. Wychodzą współobjęci. Kurtyna opada. Wyskakują niechciane napisy końcowe.
|
|
 |
|
siedziała na parapecie, patrząc w gwiazdy. w rękach miała kubek z malinową herbatą, w uszach słuchawki, Pih pomagał zrozumieć, na kolanach otwarty pamiętnik, obok długopis. przeczytała ostatnie wpisy, po policzkach spłynęły łzy. wyrwała kilka ostatnich kartek, wzięła zapałki i wyszła na balkon. podpaliła papier i patrząc, jak powoli zostaje go coraz mniej powiedziała sobie `może tak będzie łatwiej.`
|
|
 |
|
aby zapomnieć usunęła całą skrzynkę odbiorczą. ówcześnie wszystko dokładnie kopiując, tak na wszelki wypadek, w razie tęsknoty
|
|
 |
|
byłyśmy jak siostry, od zawsze razem. z pozoru niezniszczalna przyjaźń, a jednak udało się ją zniszczyć. mijając się na ulicy mówimy sobie tylko `cześć.`, żadna z nas nie pamięta, jakie byłyśmy dla siebie ważne. a teraz ? nawet rozmowa na gg nam się nie klei
|
|
 |
|
mój świat nie skończył się na Tobie, mimo że uważałam tak przez kilka miesięcy. mój świat zaczął się zmieniać kiedy odchodząc pokazałeś, że nie jesteś mnie wart. teraz, z perspektywy czasu wiem, że nie byłeś wart ani jednej mojej łzy wypłakanej nocą, nawet tej najmniejszej.
|
|
 |
|
naładowane sexem sms'y zamieńmy w rzeczywistość.
|
|
 |
|
za bardzo kocham, za bardzo tęsknie, za bardzo się przywiązuje, za bardzo płacze, za bardzo się przejmuję. w ogóle cała jestem ' za bardzo'
|
|
 |
|
kumpel nie widział mnie dwa tygodnie, a kiedy stanęłam w drzwiach jego kuchni, krzyknął `oo, Monia, ale ja Cię dawno nie widziałem !` i rzucił się do przytulania mnie. tiaa, przecież nigdy nie mówiłam że mam normalnych znajomych
|
|
 |
|
to prawda, miałeś w sobie to coś. coś, co może mi imponowało, może mnie kręciło, ale jednocześnie zaskakiwało. trochę wysiłku a miałbyś każdą. nie będę się kłócić, bajerować umiałeś. ale prawdy bałeś się jak ognia. każde kłamstwo było dla Ciebie jak trofeum, nie tędy droga Skarbie.
|
|
|
|