 |
|
zabrakło czasu na realizację `naszych` marzeń.
|
|
 |
|
funkcjonuję, choć bardzo bym chciała istnieć, wiesz?
|
|
 |
|
coraz częściej używam wyrazu "nic" . Na pytania, co się ze mną dzieje, wzruszam ramionami i beznamiętnie rzucam trzyliterowe słowo - nic. Tak, przyzwyczaiłam się do tego. Nadal w nocy płaczę w poduszkę.
|
|
 |
|
Drogi 2011, na razie nie sprawujesz się tak, jak powinieneś.
|
|
 |
|
jeśli nikt na Ciebie nie czeka, pamiętaj że możesz liczyć na kubek gorącej herbaty.
|
|
 |
|
powiedział , że jeśli coś kocham , mam o to walczyć do końca .
|
|
 |
|
Wiesz jak bardzo bolało, kiedy znowu widziałam, jak to bierzesz? Jak niszczy Cię z każdym dniem bardziej. Jak stajesz się 'resztkami' człowieka. Jak to wszystko Cię pochłania. I kurwa, nie mogłam nic poradzić. A teraz tak cholernie mi Cię tak brakuje, że już nie potrafię sobie z tym poradzić.
|
|
 |
|
Kochałam "starego" Ciebie, nie tego "nowego", co popisuje się przed kumplami i zalicza każdą po kolei.
|
|
 |
|
powiedz jakbyś się czuł , gdyby miał mnie ktoś inny ?
|
|
 |
|
on powiedział , że jeśli coś kocham , mam o to walczyć do końca .
|
|
 |
|
tak, On przegrywa. z każdym dniem coraz bardziej, coraz mocniej brnie w to gówno - coraz bardziej się zatraca. a ja ? jedyne co mogę zrobić to stanąć z boku i błagać by tego nie robił - co i taknie daje żadnego efektu.
|
|
 |
|
Jesteśmy beznadziejne. Tak. My, wszystkie. Napawamy się nim, wypełniamy nasze główki myślami o nim, przyzwyczajamy się do tego, że on jest. Aż w końcu on, niespodziewanie znika. Jesteśmy (zawsze) totalnie oszołomione. Nie wiemy co ze sobą zrobić. W końcu rzucamy się w objęcia Pani Poduszki, którą zalewamy morzem naszych czarnych łez. A zza zaciśniętych warg głośno przeklinamy życie.
|
|
|
|