 |
|
Zajrzałam w głąb siebie i zobaczyłam jedynie pustkę. Zniknąłeś wiesz? Odszedłeś, opuściłeś moje serce i nie zostało już nic. Miesiącami walczyłam o sobie i teraz to dostałam. Mam siebie na wyłączność, nikt nie manipuluje moimi uczuciami, nikt nie sprawia, że serce boli od każdego uderzenia. Jest lekko, pusto, może troszkę przerażająco, ale wiem, że niebawem pozaklejam i swoją samotność. Poradzę sobie ze wszystkim, w końcu zaszłam tak daleko. Zamieniłam miłość na obojętność. Jest mi trochę żal, ale tak musiało być. / napisana
|
|
 |
|
wyszedł znów wielki chuj z tego co było w planie
|
|
 |
|
zdejmij z głowy problem, po co martwić się na zaś?
|
|
 |
|
nie pierdol, że nie, prawda kłamcę w oczy razi,
niczym wrzątek parzy, spróbuj to zajarzyć
|
|
 |
|
ty w tym syfie tkwisz, no bo wpadłeś po uszy, gówno z tego zostało, mało co cię już ruszy
|
|
 |
|
nie wiesz - nie dyskutuj, plotek nie produkuj
|
|
 |
|
dziękowaliśmy za kozacki czas, gdy kolejny raz robiliśmy to ostatni raz to zawsze tak samo męczy, jak matki płacz los tu miał wygrana nam podesłać ale zadrwił z nas
|
|
 |
|
pierwiastek lovka, mała, chyba coraz mniej go w nas, a ja patrze na niego, jak ptak ze złamanym skrzydłem
|
|
 |
|
wszędzie kurwa dobrze gdzie nas nie ma, także zapomnij o tym, że każdy ma życie co jest tematem na książki nie chce w twoim życiu być w roli wyroczni, chce w roli odskoczni
|
|
 |
|
na rękę raczej nie jest mi wrzucanie obrączki, świat jest za szybki na związki skumałam to wolna
|
|
 |
|
wszystko się kończy jak ostatni browar który sączysz
|
|
 |
|
czasem powoli idę drogą, widzę liście lecą z drzew i zastanawiam się czy tak naprawdę to bardzo źle, że rzeczy obok mnie zawinie czasu topi we mgle
|
|
|
|