 |
|
razem, słowo dzisiaj tak przykre. nauczyłaś mnie, że słowo to tylko splot liter
|
|
 |
|
pielęgnować szczerość, zawiść szybko w ziemię wdeptać
|
|
 |
|
trudno ogarnąć ten syf, trudno odnaleźć spokój na każdym kroku los podsuwa wachlarz pokus
|
|
 |
|
i znów nie jest tak, jak być powinno.
|
|
 |
|
Może umiem tylko ranić, dławić w sobie smutek, nie mogąc go zabić i za nic stąd uciec
|
|
 |
|
Ty mrugasz do mnie okiem, ja rozbieram Cię wzrokiem. Najpierw rozbierany poker, potem wciągnę Cię jak kokę.
|
|
 |
|
żyję chodź czasem piję z zatrutego źródła, a nóż w plecy wbiła by mi nie jedna kurwa
|
|
 |
|
mierze wysoko i niech ciecie sobie psioczą
|
|
 |
|
zniszczę wrzystko, twoje jutro nie jest pewne
|
|
 |
|
możesz nas nie lubić lecz na bank czujesz respekt
|
|
 |
|
Chciała wysłać mu pustego sms-a albo kropkę na gadu. Cokolwiek, żeby choć raz przez minute była główną myślą w Jego głowie.
|
|
|
|