 |
|
chuj, ludzie nie znają mnie, a pieprzą podejdź i spytaj jak naprawdę ze mną jest ziom.
|
|
 |
|
I w sumie chuj w to, bo mi żyje się spoko dziś, kiedy nie muszę ciągle myśleć o co chodzi Ci i rzucam jebaną niepewność, bo mam przy sobie taką pannę, która jest ze mną.
|
|
 |
|
Dziś jesteś z nim i to nie jest moja sprawa, bo bywały dni, kiedy nawet piłem za was.
|
|
 |
|
gdzieś tam po siódmym piwie, coś się zmieniło, zacząłem mówić sobie że to między nami, to nie jest miłość.
|
|
 |
|
Siemasz, co tam? jakieś piwko zmotasz? spoko, mogę iść, pogadamy o głupotach.
|
|
 |
|
Poszedłem tamtego dnia do tamtego baru, piłem tamto piwo, Ciebie tam nie było - żałuj, zostawiłem pierdoloną kupę szmalu, alko wypłukało ze mnie wszystko, oprócz żalu.
|
|
 |
|
Czy wiesz, że żyje w depresji? Czy wiesz, że bycie samowystarczalnym szkodzi? Czy wiesz, że jestem samotna cały czas? Czy wiesz, że umieram od środka? Czy wiesz, że się rozpadam? Czy wiesz, że chce umrzeć? Czy wiesz, że naprawdę się zabije? Nie, nie wiesz. Nikt nie wie. Zrobisz cokolwiek? Nie zrobisz, nikt nie zrobi, bo będzie już za późno.
|
|
 |
|
Boisz się mówić ludziom, ja bardzo Cię to boli, dlatego zatrzymujesz to dla siebie.
|
|
 |
|
Zabierz mnie do czasów, kiedy wszystko było w porządku.
|
|
 |
|
Zabierz mnie do czasów, kiedy wszystko było w porządku.
|
|
 |
|
Drogi umyśle, przestań myśleć w nocy. Muszę spać.
|
|
|
|