 |
|
i należysz do mnie, chodź to nie kwestia posiadania
|
|
 |
|
kiedyś się obudzę i znikną problemy, wiem to. ciągłe wkurwianie stanie się legendą, żyję nadzieją, że da się świat uleczyć
|
|
 |
|
mam słabość do słów, jakby były kobietą. ich dosłowna nagość znów czyni mnie poetą tu
|
|
 |
|
chodź, pokażę tobie świat jaki pokochałbyś. nie chcę żyć jeśli masz mi to zabrać
|
|
 |
|
trzeba coś stracić by coś docenić, żeby odzyskać trzeba się zmienić
|
|
 |
|
dziś jesteśmy tymi ludźmi przed którymi ostrzegali nas rodzice
|
|
 |
|
patrzysz na kurwę, myslisz 'to kurwa' , sam jesteś kurwą dla kogoś tam
|
|
 |
|
prawdziwa miłość tkwi w tym bagnie
|
|
 |
|
gdy patrzę w Twoje oczy wiem, że nie chcę już niczego szukać
|
|
 |
|
jak wosk się topię, gdy słyszę twój głos
|
|
 |
|
pijani życiem kochajmy się w najlepsze
|
|
 |
|
Lepiej trzy razy stracic niż raz się wpierdolić i pamiętaj o tym towarzyszu niedoli
|
|
|
|