 |
|
Mróz łaskotał ją w policzki,a śnieg otulał jej ramiona.Chodziła w te i z powrotem oczekując Jego przyjścia.Czekała godzinę co chwilę zerkając na zegarek-Spóźnia się-powtarzała w myślach dmuchając w zmarznięte dłonie-Nigdy tak nie robił-rzekła na głos.Sięgnęła po telefon wystukując jego numer,lecz po drugiej stronie cisza.Wrzuciła telefon do torby i ruszyła biegiem do domu-Nigdy tak nie robił-rzekła ponownie.Łezka cichutko spłynęła po jej zimnym policzku.Siedziała i czekała cały wieczór co chwilę wpatrując się w telefon i zerkając przez okno w nadziei,że go zobaczy.Tak mijały jej kolejne wieczory oczekując na jego odzew.Przeglądając zdjęcia,wracała wspomnieniami do wspólnych miejsc przeżywając każdą chwilę z osobna.Jej małe serce tak bardzo kochało,tak bardzo tęskniło i przeżywało.Jej pierwsza miłość,pierwszy pocałunek,stosunek i wspólne 2 lata,które dla niego nie znaczyły zbyt wiele.Nie miał odwagi by jej powiedzieć,że pokochał inną.A ona wciąz wmawiała sobie,że to nieprawda.|| pozorna
|
|
 |
|
jak tylko widzę zieloną małą kropeczkę przy twoim nazwisku na fejsie, to moja reakcja wygląda mniej więcej tak: NAPISZ, NAPISZ, NAPISZ, NAPISZ, NAPISZ, NAPISZ, NAPISZ, NAPISZ, NAPISZ, NAPISZ, NO NAAAAPISZ DO MNIE, NAPISZ, NAPISZ, NAPIIIIIISZ!!! i tak, dopóki nie będziesz offline. jebana nadzieja, co? :|
|
|
 |
|
Stanęłam w kolejce,która ciągnęła się przez pół sklepu.Znudzona i rozkojarzona rozglądałam się wokół z nadzieją,że może kolejka się skróci.Miałam dość krzyków dzieci stojących przede mną i starszej,nieuprzejmej pani kłócącej się z ekspedientka o 20 gr.Wszystko drażniło mnie wokół.Chciałam jak najszybciej znależć się na zewnątrz i zasiegnąć swieżego powierza.Nagle poczułam jak ktoś wpada na moje plecy przesuwając mnie o krok do przodu.Ledwo zdążyłam złapać równowagę,by sie nie przewrócić-Co jest do cholery?!-krzyknęłam odwracajac się do tyłu-sor..oO prosze,kogo ja tu widze.Nic sie nie zmieniłaś.Piękna jak zawsze i te Twoje nerwy.Uwielbiam jak się złoscisz-usłyszałam głos chłopaka,który mnie zdradził i zostawił.Czułam jak krew tętni mi w żyłach,a łzy napływaja do oczu.Stał i gapił się z tym swoim cynicznym uśmieszkiem,kóry kiedyś mnie zauroczył.Przez rok walczyłam sama ze sobą,by zapomnieć.Lecz wystarczyła sekunda by wszystko wróciło-Pieprz sie!-rzekłam i wybiegłam ze sklepu..|| pozorna
|
|
 |
|
Kiedyś zabiłabym każdą dziewczynę która chociaż na ciebie spojrzała . Dzisiaj każdej bym współczuła tego że może być następną zranioną . O której zapomni zdecydowanie za szybko. | choohe.
|
|
 |
|
i chociaż serce kazało mi wtedy iść za Tobą, błagać o to żebyś został, powiedzieć Ci, jak wiele dla mnie znaczysz, to ta pieprzona duma nie pozwalała mi ruszyć się z miejsca.
|
|
 |
|
chodź. nie smuć się wciąż jestem w Tobie zakochana. / soko ♥
|
|
 |
|
A ty nadal nie rozumiesz że rano otwieram oczy z Jego imieniem otulającym moje usta .
|
|
 |
|
A jak będę miała Ciebie, to już niczego więcej do szczęścia nie będę potrzebowała ♥
|
|
 |
|
wieczorami mam w głowie za dużo myśli. dlatego płaczę, żeby zrobić miejsce na następne.
|
|
 |
|
gdybyś tylko wiedział, jak mocno cię kocham.
|
|
|
|