 |
po prostu uciec,pozostawiając za sobą każdy nawet z najmniejszych problemów.zapomnieć o każdej źle podjętej decyzji.nie żałować i żyć,czerpiąc jak najwięcej z szansy,którą dostaliśmy od samego Stwórcy.szansy, która już nigdy się nie powtórzy.
|
|
 |
ludzi stać na wszystko, ale nie wszystko są w stanie zrobić
|
|
 |
marzenia, bo gdy człowiek zamyka się w sobie nikt
nie pyta o jego sprawy
a on oducza się nimi dzielić - czuję się obrzydliwie samotny
niezrozumiały i właśnie wtedy mimo iż otacza
go pełno ludzi , nie dostrzega nikogo kto mógłby mu dać więcej niż dotychczas
dostał. o ironio. zaczyna wątpić , gubić się w ogromnym świecie nie wiedząć
gdzie szukać pomocy , zatraca się i spada w dół.
|
|
 |
Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia [ miuosh ]
|
|
 |
chcę najpierw powierzyć komuś swoje najskrytsze tajemnice. chcę żeby ta jedyna osoba poznała mnie w całości. znała każdy mój ruch , czuła oddech , potężne bicie serca. chcę aby potem zaakceptowała mnie , i moją cholerną pewność siebie. chcę żeby nie brała pod uwagę moich uzależnień , zmartwień , czy powrotów z przeszłości. chcę by zajęła się mną teraz , by teraz poczuła mnie samą w sobie , by zrozumiała kim jestem. chcę by mnie miała, jako jedyna. dopiero później mogę umrzeć.
|
|
 |
W tym kraju pijesz, gdy się cieszysz. Pijesz, gdy jesteś smutny. Ludzie zmienili miłośc do życia w miłość do wódki [ pezet ]
|
|
 |
są ludzie po których odejściu pozostaje coś ponad wspomnienia.
|
|
 |
- muszę zadzwonić tatę, żeby znaczki mi przywiózł. - po co? - zapytałam zdziwiona, po szkole jak zwykle nieogarnięta i trochę podirytowana. - muszę przynieść coś czym muszę się pochwalić na GDW, a, że Ty masz szkołę, to wezmę klasery ojca. na dźwięk ostatniego słowa z tego rozbrającego zdania, przytulił mnie, jak zawsze. to nie chłopak, to prawdziwy skarb.
|
|
 |
mimo problemów, nieogarniętej ilości nauki, kłopotów z rodzicami jestem szczęściarą. nie pytaj dlaczego, odpowiem. po prostu znalazłam Ciebie.
|
|
 |
proszę pana, ja się w panu zakochałam, a pan jak zwykle ma na mnie wyjebane.
|
|
 |
nudziłam się. skończyłam rozwiązywać zadania z matematyki, ale większa część klasy nadal miała z nimi problem. wyjrzałam przez okno. dostrzegłam znajomą sylwetkę. przecież, mówił, że dziś nie przyjdzie, bo ma dużo nauki, kłamał. 'takie bajery to ja lubię' - pomyślałam. odliczałam minuty, a nawet sekundy do dzwonka. po pewnym czasie usłyszałam wyczekiwany dźwięk. wybiegłam na dziedziniec. przytuliłam go z całej siły, ale nie odwzajemnił tego. na moje pytanie - 'co się stało?', odpowiedział bezlitośnie - 'to koniec, Mała.' a potem zostawił mnie na środku szkolnego placu, bez wytłumaczenia, samą, zapłakaną, niepotrzebną.
|
|
|
|