 |
Gdzie ta nadzieja? Znowu ją zabierasz, a ja tracę głowę jak na żółtych papierach..
|
|
 |
Chce Cię unieść do góry, do nieba i chce żebyś czuł że ona Ci tego nie da.
|
|
 |
Daj mi tą nadzieję albo zabierz ją z dala, bo od niej upadam, mam w głowie bałagan, padam, błagam, daj mi jeden pocałunek, on da mi nadzieję, która zaraz runie!
|
|
 |
Chce żebyś był pewny mnie, a ja Ciebie. Chce tylko czegoś normalnego, to wiele?
|
|
 |
Chce zdradzić Ci wszystkie tajemnice i być spokojna że ich nie wydasz nawet jak ktoś przyciśnie Cie!
|
|
 |
Nie chce ludzi, miasta, nie chce tłoku. Chce Ciebie, łóżka i świętego spokoju.
|
|
 |
Zamknij się ze mną w domu na klucz! Dziś właśnie tylko tego potrzebuję, już!
|
|
 |
Jeżeli otwierasz jape gadaj mądrze z sensem bo jak nie raz słysze dupy opadają mi ręce.
|
|
 |
To widać po mordzie, cwaniaki z pengą, skurwiele, zdesperowani po nocach wciąż zaliczają burdele..
|
|
 |
"Moim zdaniem, cały czas udajesz kogoś, kim nie jesteś. Kiedyś byłaś naprawdę miła. Teraz widzę, że udajesz wredną sukę tylko dlatego, żeby Cię ktoś nie zranił i myślisz, że to coś Ci daje.. tylko, że przez to nie spotkasz nikogo normalnego, przynajmniej takie jest moje zdanie." / dzięki.
|
|
 |
Miało być przecież tak pięknie, powtarzam.. miało. Przynajmniej był taki plan, a wyszło, jak zawsze.
|
|
|
|