 |
|
Na dwór nie wychodzę od wczoraj, tak ludzi dość już mam, więc sobie od rana do wieczora zdjęcia piłkarzy wycinam.
|
|
 |
|
Jeszcze kilka miesięcy, a zapomnę co to jest sarkazm.
|
|
 |
|
Wyglądasz na zmęczonego. Myślałeś o mnie przez całą noc?
|
|
 |
|
Marzę o niebie z kimś tylko dla siebie.
|
|
 |
|
Nie założę Ci nigdy w życiu żadnej obroży. Mężczyźni z obrożami na szyi i tak nie wracają do swoich kobiet. A ja chciałabym, żebyś wracał. Do mnie. Bądź wolnym kotem, ale budź się rano obok mnie.
|
|
 |
|
spontaniczne 'o kurwa mać' w różnych kombinacjach zaraz po otwarciu oczu, tak na przywitanie dnia.
|
|
 |
|
co ta miłość z tobą zrobiła, robisz się melancholijny, to była moja działka...
|
|
 |
|
-Sto lat, nawet sto jeden. -A sto dwa to już nie? -zaśmiała się. -Nie, bo jak będziesz miała sto to będziesz dalej piękna, sto jeden też, ale sto dwa to nie jestem pewny.
|
|
 |
|
no boys - no love. no love - no sex. no sex - no children. no children - no school. no school - no homework.
no homework - no problem.
|
|
 |
|
-Co tam jest? -Zombi i obcy. Coś jak ty bez makijażu.
|
|
 |
|
Dziękuję, że przy mnie jesteś, że mnie akceptujesz i tolerujesz przez tak długi czas, a bywam czasem nieznośna, robię głupie rzeczy, ale przepraszam. Jestem Ci wdzięczna za wszystkie rozmowy, wygłupy, zakupy, seanse, ploteczki i pogaduszki, wspólne pochłanianie zbędnych kalorii i za cały spędzony czas razem.
|
|
 |
|
Domówka u Niego. Siedziała na łóżku, z jego piwem w dłoniach. Dochodziła 3 nad
ranem. Poczuła, jak piwo robi swoje. Chciała się położyć. Połowa osób już się zbierała,
więc gospodarz imprezy zaczął wszystkich odprowadzać do drzwi. Przytuliła twarz do poduszki,
która tak cudownie otulała Ją zapachem Jego perfum. Przymknęła oczy. Obudziła się gdzieś po godzinie.
Poczuła pod głową coś, co na pewno nie było poduszką. Leżała na Jego klatce piersiowej przykryta po uszy kołdrą.
Podniosła się wolno, żeby go nie obudzić. Przeczesała palcami włosy, na wypadek gdyby jednak tak się stało.
Napisała mu na kartce krótkie: PRZEPRASZAM, ŻE BEZ POŻEGNANIA. BUZIA ;)
Zerknęła jeszcze na Niego i zauważyła delikatny uśmiech na jego ustach, pomyślała,
że pewnie coś mu się śni. W końcu wyszła kierując się do swojej dzielnicy. Poczuła wibracje telefonu.
"Tak cudownie zagryzałaś wargi kreśląc tych kilka słów." Ugięły się pod Nią kolana.
Miała wrażenie, że Jej głośno bijące serce obudzi całe miasto.
|
|
|
|