 |
|
a jeśli umrę dzisiaj w nocy, ilu ludzi będzie to obchodzić ? ilu z nich dowiedziawszy się o moim samobójstwie zawsze uśmiechniętej dziewczyny, będzie jęczeć, płakać, krzyczeć, że chce mnie z powrotem ? ilu osobom będzie mnie żal ? ilu osobom po mojej śmierci będzie kochać mnie bardziej, ale ile tęsknić ? - troche zmienione - loczeq
|
|
 |
|
Bo bardzo chcę, abyś wiedział, że myślę o Tobie. Praktycznie nieustannie.
|
|
 |
|
[...] miłość nie daje i nigdy nie dawała szczęścia. Wręcz przeciwnie, zawsze jest niepokojem, polem bitwy, ciągiem bezsennych nocy, podczas których zadajemy sobie mnóstwo pytań, dręczą nas wątpliwości. Na prawdziwą miłość składa się ekstaza i udręka.
|
|
 |
|
Szłam ulicą, z łzami w oczach. Czarny tusz dawno rozpłynął się po policzkach. Spojrzałam w górę. Widziałam, jak jeden chłopak upuszcza pieniądze. To grosz. Podniosłam. - Upuściłeś grosza - zawołałam, lecz się nie odwrócił. - Upuściłeś...- Upuściłem go celowo. Byłaś smutna, a grosze podobno przynoszą szczęście. Miałem nadzieję na twój uśmiech. - Była to najmilsza rzecz, jaką kiedykolwiek ktoś dla mnie zrobił.
|
|
 |
|
nigdy nie zapomnę Twojego głosu, zapachu perfum, uśmiechu.
|
|
 |
|
nagle patrzę na telefon. nieoczekiwany esemes. nadawca TY. treść esemesa: hej co robisz, może wyskoczymy gdzieś razem? . na mojej twarz gwałtownie pojawił się uśmiech, lecz po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że dalej będzie jak kiedyś, że wciąż będziesz mnie ranił. nie wiedziałam co mam zrobić, za parę minut drugi esemes nadawca znowu TY jego treść : sory mała, ale się pomyliłem ten sms nie miał być do Ciebie. czesc.wtedy dalej w sercu poczułam pustkę łzy same lały się po policzku.
|
|
 |
|
tak wiem. przez ostatnie parę dni jestem nieznośna, smutna. ale jest mi smutno i nie mam zamiaru udawać, że jest wszystko ok jak nie jest. wiem może dziś parę razy się już uśmiechnełam, ale to było chwilowe szczęście, które trwało co najwyżej 10 min.
|
|
 |
|
co chwilę patrzę na telefon z nadzieją, że może jest nieodebrane połączenie, albo jeden głupi esemes. Nie było nic, telefon milczał. było mi bardzo przykro, w końcu tyle razem przeżyłyśmy, tyle łez swoich widziałyśmy. lecz i tak to nie ma sensu. czekanie na coś co już nigdy się nie pojawi.
|
|
 |
|
mam cichą nadzieję, że jeszcze odwrócisz się i krzykniesz do mnie, że kochasz i żebym poczekała, bo pójdziesz ze mną.
|
|
 |
|
chcę czuć, że wciąż mi na kimś zależy, że mam komu powiedzieć jak bardzo mnie zraniłeś. że ja jestem dla kogoś ważna
|
|
 |
|
między nami już nie ma nic. tylko puste słowa ' cześć '. zazdroszczę jej, że trzymasz ją teraz za rękę tak jak kiedyś mnie.
|
|
|
|