 |
|
nie powiem o swojej największej potrzebie w tej chwili, honor mi na to nie pozwala
|
|
 |
|
to już nie ma sensu, już pogodziłam się z tym, że ja Cię nie obchodzę. teraz wiem, że to wszystko było na pokaz. żałuję, ale nie chcę zapomnieć. ja nadal cie kocham .
|
|
 |
|
Twoja nadzieja na lepsze jutro odeszła razem z nim. nie masz nikogo, kto mógłby Cię pocieszyć. Ty wraz z jesienią odchodzisz gdzieś w dal, gdzieś gdzie nikt Cię nie znajdzie.
|
|
 |
|
pierwszy dzień zimy, śnieg. dwoje ludzi trzymających się za rękę. stojąc w parku czują, że są dla siebie wszystkim. pare dni później on kocha inną.
|
|
 |
|
każda chwila z Tobą była szczęśliwym błędem
|
|
 |
|
i kiedy widzę Cię na lotnisku, przeskakuję barierkę i biegnę do Ciebie. uwieszam Ci się na szyi, nogami oplatam Twe biodra i szlocham Ci w ramię. - kocham Cię, kocham, kocham - powtarzasz niczym mantrę, głaszcząc mnie po włosach - tak okropnie tęskniłem.
|
|
 |
|
tak bardzo chciałam Cię ocalić. przed kłamstwem, nienawiścią, przed uczuciem bezradności, bezsilności. tak bardzo przeżywałam każdy Twój ruch, każdy krok. a Ty powiedziałeś, że nie potrzebujesz opiekunki, że już nie chcesz być ze mną.
|
|
 |
|
i tak zostaw mnie tutaj samą w środku ciemnego, zasypanego parku. przecież to potrafisz najlepiej.
|
|
 |
|
Gdybyś mógł zrobić wszystko, od czego byś zaczął?
|
|
 |
|
usuwając kolejne zdjęcia z Tobą, z moje kosza w komputerze wpadłam na te, gdy mnie całowałeś. nagle zaczęły płynąć mi z oczu łzy. nie mogłam powstrzymać się od płacz. pierwszy raz odkąd zerwaliśmy moje myśli uświadomiły mi, że to naprawdę koniec.
|
|
 |
|
i z każdym kolejnym dniem mam większego doła. uświadamiam sobie,że Ty już nigdy nie będziesz mój, że już nigdy nie spojrzę w Twoje ciemno niebieskie oczy i nie poczuję Twojej dłoni na policzku.
|
|
|
|