 |
|
tęskniła za jego męskim głosem. za słowami, które tak podtrzymywały ją na duchu. miała nadzieje, że święty mikołaj wysłucha jej prośby, która dotyczyła jego. marzyła o tym, by było jak kiedyś. marzyła o nim.
|
|
 |
|
nie jestem pewna już czy jestem
|
|
 |
|
jak ktoś ma mnie zrozumieć, skoro ja sama siebie nie pojmuję?
|
|
 |
|
jednego dnia ma się milion możliwości, a następnego wcale, to chore
|
|
 |
|
nie zmieniłam się, jak mi mówiłeś, ale wciąż Cię kocham.
|
|
 |
|
i zazdroszczę jej, że może mieć to czego ja nie mam.JEGO. chyba nigdy nie zapomnę tego jak mocno mnie przytulał, kiedy było mi zimno, jak zawsze na przywitanie całował mnie w policzek. teraz, kiedy mnie widzi, nawet nie powie głupiego czesc, a jak jest mi zimno, ogrzewa mnie tylko ciepły koc. brakuje mi Jego.
|
|
 |
|
teraz czuję, coś co czułam jak powiedziałeś mi, że masz inną. tą cholerną pustkę. ten brak wiary we własne siły. brak nadziei, że następny dzień będzie lepszy.
|
|
 |
|
chyba już pogodziłam się z tym faktem, że nie mogę być z tobą. teraz tylko jeszcze muszę się uporać z tęsknotą.
|
|
 |
|
i za każdym razem, kiedy Cię widzę, nie ważne gdzie, czy na szkolnym korytarzu, czy na ulicy. z moich oczu po prostu płyną łzy. już się tego nie wstydzę. zrozumiałam, że ukrywanie swoich uczuć nie ma sensu.
|
|
|
|