 |
|
Kościół niszczy wiarę,
Media niszczą informacje,
Politycy niszczą wolność,
Szkoły niszczą widzę,
Sądy niszczą sprawiedliwość,
Lekarze niszczą zdrowie.
|
|
 |
|
Słuchaj zawsze tego co podpowie serce
Nie daj sobą manipulować nigdy więcej!
|
|
 |
|
Modlitwy nie pomogą jeśli Bóg cie nie słucha
|
|
 |
|
Nie masz czasem wrażenia że bóg to hipokryta, ludzie umierają z głodu jak księża żrą do syta.
|
|
 |
|
Skomplikowany mechanizm mojego serca ,które jest od Ciebie uzależnione [pro_ziomeek]
|
|
 |
|
Bo w sumie mógłbym sobie już od nowa ułożyć życie,mógłbym zapomnieć o Tobie ,mógłbym wymazać Cię z mojego serca . Mógłbym ,ale to jest za trudne dla mnie ,bo byłaś i będziesz dla mnie na miejscu pierwszym i nikt Cię nie zastąpi [pro_ziomeek]
|
|
 |
|
Nie ma łatwo bo tak naprawdę tylko przy niej byłem szczęśliwy. Teraz jest mi już wszystko jedno bo nie mam jej przy sobie ,bo tęsknię cholernie i boli mnie serce [pro_ziomeek]
|
|
 |
|
Najgorzej jest jak nie potrafisz już nawet płakać. Jak ze smutkiem w oczach patrzysz na otaczającą cię rzeczywistość tak pustą i
pozbawioną jego obecności i cierpiąc wewnętrznie nie masz już skąd wydobyć łez, które mimo wszystko jednak pomagają. Jak zaciskając pięść kaleczysz
serce świadomością, że już nikt nie daje Ci ciepła, które zawsze biło z miejsca, w którym splatały się wasze dłonie. Najgorzej jest wtedy, kiedy go nie ma. / dontforgot
|
|
 |
|
był szary listopadowy dzień.krople deszczu obijały się o parapet,a gałęzie drzew uginały od wiejącego wiatru.kłóciliśmy się,kolejny już raz.'podnosisz mi ciśnienie gorzej niż te pierdolone dragi- krzyczał,nerwowo chodząc po pokoju.'ja Cię przynajmiej nie zabiję'-pyskowałam, łażąc w kółko za Nim.zatrzymał się,i przytknął mnie do chłodnej ściany.patrzył na mnie wzrokiem pełnym nienawiści.zaczął krzyczeć,po czym zamachnął się uderzając pięścią w ścianę obok mnie.nogi mi się ugięły,a przed oczami zrobiło się ciemno.do oczu podeszły mi łzy. nagle oprzytomniał,zrozumiał co zrobił.'Jezu,przepraszam!'-krzyknął,przytulając mnie. wyrwałam się z uścisku,odchodząc na drugą stronę pokoju.'wyjdź'-wyszeptałam.'przepraszam,kochanie'-powiedział,obejmując mnie.odwróciłam się w Jego stronę i krzyknęłam:'wyjdź,kurwa! nie miałeś prawa'.wziął kurtkę,i trzaskając drzwiami wyszedł.usiadłam na podłodze zalewają się łzami,a w głowie miałam obraz przeszłości,o której właśnie mi przypomniał./veriolla
|
|
 |
|
może kiedyś znajdzie się ktoś, kto uwolni mnie od tych wspomnień. może Jego kolor oczu przysłoni te, które nadal tak mocno kocham. może znajdzie się ktoś kto piękniej będzie mówił o miłości, i piękniej szeptał 'dobranoc'. może będzie miał bardziej delikatny dotyk od Niego i będzie piękniej pachniał. może znajdzie się kiedyś ktoś, kto wymarze mi Go z pamięci. / veriolla
|
|
 |
|
' moja mama Cię polubi ' - stwierdził na jednym z Naszych piewszych spotkań.. ' taak ? czemu tak sądzisz?' - zaciekawiłam się. ' ogarniasz mnie, krzyczysz, a ja się Ciebie słucham. przestałem pić, bo nie lubiałaś telefonów nad ranem po pijaku. nie jaram, bo na ten temat też marudziłaś. zacząłem być miły dla ludzi, a co najważniejsze osiągnąłem przy Tobie spokój, którego tak bardzo potrzebowałem' - powiedział,uśmiechając się. patrzyłam na Niego, i w myślach analizowałam każde słowo. faktycznie, zmienił się przy mnie. złapałam Go za rękę : ' cieszy mnie to bardzo ' - powiedziałam. ' no widzisz, pozatym pasujemy do siebie, bo jesteś tak samo pojebana jak ja' - powiedział śmiejąc się, i pocałował mnie w policzek. / veriolla
|
|
|
|