 |
Sól w nasze rany, cały wagon soli. By nie powiedział kto, że go nie boli.
|
|
 |
— Chciałabyś, żeby miłość dowiodła Ci, że istnieje. Nie tędy droga. To Ty masz dowieść, że istnieje.
— W jaki sposób?
— Zaufać.
|
|
 |
Jak się powodzi masz milion przyjaciół, pojawia się problem zostajesz sam.
|
|
 |
Jednym duszę leczy modlitwa, drugim narkotyki. Nosimy maski na twarzach by skrywać blizny.
|
|
 |
Kochamy ranić i rzucać słowa na wiatr i od nowa się użalać nad sobą, który to raz.
|
|
 |
Tylko dlatego, że coś nie wyszło, nie można zakładać, że na świecie nie ma innych ludzi do kochania. Miłość jest zbyt ważna, by iść bez niej przez życie.
|
|
 |
naprawdę uwielbiam, gdy miasto staje się bestią, przestaje być sobą I często oddaje się całe I chwieje się przez to
|
|
 |
w pubie lub klubie gdzieś gubię się, więc proszę cię
|
|
 |
w ciągu dnia nie ma mnie, śpię albo nudzę się, po trzeciej kawie budzę się ledwo
|
|
 |
i choć często mnie niesie gdzieś, to, zostaję w świecie, w którym telefon wyciszony, a teraz mówię sobie odpuść, decyduję się na powrót
|
|
 |
coraz rzadziej piję, więc towarzysko mnie nie namierzysz
|
|
 |
muszę być twardy, kurwa czuję, że znowu upadam
|
|
|
|