 |
Jego oczy pełne są czegoś, czego nigdy nie zrozumiem
|
|
 |
Co Nas łączy? ta pieprzona świadomość, że nigdy nie będziemy dla siebie kimś najważniejszym, uczucia które z dnia na dzień coraz bardziej gasną, wspólna przeszłość, która jest najlepszą rzeczą jaka kiedykolwiek mnie spotkała
|
|
 |
A po tym co nas łączyło, już z daleka widząc moją postać, spróbuj przejść obojętnie, bez spojrzenia prosto w oczy i obejrzenia się za siebie. spróbuj, chociaż jestem pewna, że po tym wszystkim nie będziesz potrafił, ulegniesz tym źrenicom, w które kiedyś wpatrywać mogłeś się godzinami, wrócą wspomnienia przypominając Ci jakie cholerne szczęście przytrafiło Ci się mając mnie obok siebie, jak przy mnie każda, nawet ta najkrótsza chwila w Twoim życiu była wyjątkową
|
|
 |
co z tego, że mogę powiedzieć Ci prawdę, że powiem jak kocham skoro Ty i tak nigdy nie będziesz w stanie być tylko dla mnie. nie będziesz w stanie kochać jedynie mnie, ogrzewać me zmarznięte ciało i rozpływać się w mych wargach, szepcząc przy tym jakie to szczęście mieć mnie na własność
|
|
 |
Na widok Jego zniewalającego uśmiechu zapominam o oddychaniu. Mam cholerną ochotę Go widzieć, coraz częściej i coraz bardziej. Kiedy na Niego patrzę nie liczy się nikt inny, nawet jeśli obok stałby mój chłopak. Od zawsze byłam Nim zafascynowana. Jak dla mnie, ideał. Co jest w tym wszystkim najgorsze? Że nie jestem w stanie nazwać tego, co do Niego czuję. Miłość? To za duże słowo. Zauroczenie? Zbyt długo to już trwa, zresztą jest to silniejsze od głupiego zauroczenia. Nigdy nie byłam pewna jak to nazwać i nadal tego nie wiem. Jedyne czego jestem pewna to to, że jest najcudowniejszym chłopakiem na świecie, który nigdy nie będzie mój
|
|
 |
Nie uśmiechaj się do mnie w ten sposób. Nie teraz, kiedy mam świadomość, że już nigdy nie będziesz mój, a ja nigdy nie będę mogła dobrowolnie, tego uśmiechu odwzajemniać, zupełnie przypadkowo, wpatrując, się zachłannie w twoje oczy
|
|
 |
MY DZIEWCZYNY : kiedy wracamy do domu, nasze proste włosy upinamy w roztrzepanego koka, nasz makijaż z twarzy zostaje zmyty, nasz sztuczny uśmiech zamienia się w to co naprawdę czujemy , nasza nowa bluzka zamienia się w jakiś stary ulubiony sweterek, nasze rurki zamieniają się w piżamę z małpkami, i nasze buty są zdejmowane i wymienione na ciepłe skarpetki. Kiedy jesteśmy w domu, nie poznalibyście nas
|
|
 |
I za każdym razem kiedy jestem w jego towarzystwie, mówię sobie "Trzymaj dystans, trzymaj się z dala od niego, on Cie zrani", ale też za każdym razem łamię tę zasadę, bo go potrzebuję
|
|
 |
Tęskniłam za Tobą. choć nie byłam tego świadoma. wystarczyło Cię spotkać,zobaczyć Twój uśmiech by zrozumieć czego tak cholernie i nieznośnie mi brakowało..
|
|
 |
moje marzenie to być twoim marzeniem..
|
|
 |
i po jakimś czasie, uświadamiasz sobie że mogło być inaczej..
|
|
 |
Ty ukradkiem spoglądasz na mnie , ja na Ciebie.. i na tym się kończy
|
|
|
|