 |
|
To, czego nie ma, przydusza nas najbardziej - u każdego z nas słoń uwiązany do szyi, którego imienia nie znamy, więc nie można mu imiennie przekazać, żeby spierdalał.
|
|
 |
|
Boże - daj mi siłę, żebym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem - żądaj ode mnie, czego chcesz.
|
|
 |
|
Jedni mówią, że świat zniszczy ogień,
Inni, że lód.
Iż poznałem pożądania srogie,
Jestem z tymi, którzy mówią: ogień.
Gdyby świat zaś dwakroć ginąć mógł,
Myślę, że wiem o nienawiści
Dość, by rzec: równie dobry lód
Jest, aby niszczyć,
I jest go w bród.
|
|
 |
|
You can't get anywhere without going up and down a hill ”
|
|
 |
|
when i'm at school my IQ is about the same as Paris Hilton's. but when i'm in the shower i'm fucking Albert Einstein
|
|
 |
|
Uwielbiam rozmawiać o niczym.To jedyne, o czym wiem wszystko.
|
|
 |
|
zajebiste życie to kwestia zajebistego myślenia xD
|
|
 |
|
A 15 year old girl holds her 1 year old son, people call her a slut. But no one knew she was raped at 13. Make fun of someone for being fat, but you don't know that person has a serious medical condition that causes her to be fat. Call the old guy ugly, but you don't know if he got a serious face injury after serving the country or saving a life. Stop stereotyping and think before you start talking trash of others.
|
|
 |
|
[5]Mimo że mnie skrzywdziłeś i życie moje w piekło zmieniłeś...
I on zapłakał nagle... słysząc jej wyznanie...
Odchodziła powoli... nie wiedząc co się stanie...
Czekała na chwilę... W której jej serce bić przestanie...
On chodził niespokojny, wyrzucając z siebie...
Że to przez niego ona chce być teraz w niebie
Opadło jej ciało... serce bić przestało...
On gdy to ujrzał rozpędził się, i skacząc ze skarpy zawołał: kocham
Cię!
A z jej martwego ciała, po policzku ostatnia łza poleciała...
|
|
 |
|
[4]Wyjęła tabletki...
I jedna za drugą łykała...
Krzyknęła tylko:
Boże wiesz jakie jest moje marzenie...
posiedzę, poczekam na jego
spełnienie...
Poczuła się senna... co chwilę upadała...
Zobaczyła tego, któremu cała się oddała...
Próbował wziąć ją na ręce...
Mówiła: nie dotykaj mnie nigdy więcej!
Oczy jej się zamykały...
Tylko usta te same słowa powtarzały...
Nigdy mnie nie kochałeś... Zbędne nadzieje mi dawałeś...
I coraz ciszej i wolniej mówiła...
Bo swoje ziemskie życie właśnie kończyła...
Patrząc na niego powiedziała:
Nie zapomnij mnie... I tak kocham Cię...
|
|
 |
|
[3]Poszła do domu
Sięgnęła do szafki z lekarstwami...
Wzięła wszystkie tabletki
I uciekła trzaskając drzwiami
Chciała umrzeć w miejscu
Gdzie kiedyś z nim była...
Poszła na skarpę i własnym oczom nie wierzyła...
Słyszała jego piękne wyznania
Płakała i była już bliska skonania...
Mówił: jej naprawdę nigdy nie kochałem...
To na Ciebie jedyną całe życie czekałem...
Tak ją te słowo mocno zabolało
Upadła na ziemię, nie wiedząc co się stało
Wyrzucała sobie swoją naiwność...
Wierzyła gdy mówił: to musi być miłość...
Otworzyła oczy i zobaczyła ją...
Patrzyła na nią i pomyślała
Że to ta sama dziewczyna
Która jej ukochanego odebrała...
Zerwała się nagle i biegła przed siebie
Krzyczała: nienawidzę Cię! Nie wybaczę Ci tego!
Zabrałaś mi wszystko... mojego kochanego!
Więcej powiedzieć nie zdołała
|
|
|
|