 |
|
"Jesteś;* bardzo Cie kocham;) bardzo kocham jak jestes tak blisko i kiedy moge Cie trzymac przy sobie...;* tak bardzo chce zebysmy juz zyli razem do konca;)" - MIchaś;**
|
|
 |
|
nie,nie kochamy się przecież nie jesteśmy zdolni do takich uczuć.My,wiecznie naćpani,pijani,z przerwami w życiorysach mniejszymi i większymi z wątpliwymi zasadami moralnymi.My tylko się pieprzymy i sypiamy ze sobą,tworząc swoją własną wspólną przestrzeń,wplatając się wzajemnie w swoje ramiona,jak gdybyśmy chcieli złączyć się w jedność,wniknąć w siebie,być bliżej i bliżej.My tylko patrzymy na siebie i rozbieramy się wzrokiem a potem,potem rozchodzimy się i ranimy innych którzy chcieliby nas pokochać,obdarzyć nas uczuciami,nie warto,niepotrzebnie.Nie ma nas,jestem ja i jesteś ty i są prochy,jest alkohol i morze jointów,i są setki twoich dziewczyn,zaliczone,odstawione,i wiem że nie jestem jedną z nich ale to nie pomaga,bo ty też nie jesteś tym jednym,wiesz to..Ale znowu jest impreza i znowu Cię nie ma i nie ma mnie,a potem nagle gdzieś jest twoja ręka,chyba pod moją bluzką i chyba twoja druga dłoń spoczywa w mojej dłoni a ja chyba,chyba znowu Cię chcę../nacpanaaa
|
|
 |
|
za dużo , za dużo o jedną noc , o jeden uśmiech , o jeden poranek , o jeden oddech , za dużo o jedną krzywdę. Ty nigdy nie będziesz , w końcu to zrozumiałam , Ty możesz tylko bywać , za mało , za rzadko , za intensywnie. Nie będę drugą opcją , ej przecież znasz mnie , nie przywykłam do tego i nigdy nie przywyknę. / nacpanaaa
|
|
 |
|
Odszedłeś z dość retorycznym pytaniem: Zastanów się,
czy to ma sens. A ja milczałam. Ale to nie było tak, że mi
nie zależało, o nie. Po prostu nie byłam na tyle silna, żeby
powiedzieć: Zostań, potrzebuję Cię.
|
|
 |
|
'Szkoda, że potrafisz tylko się zmieniać w chuja.'
|
|
 |
|
Gryzę jego wargę, a jego kilkudniowy zarost lekko mnie drapie,
później dotyka mnie, całuje moją szyje, tak delikatnie jakby się bał, że mnie uszkodzi,
czuję jego delikatne usta na szyi, czuję zapach jego włosów,
czuje go tak blisko siebie i chcę, by nigdy już ta chwila się nie kończyła.
|
|
 |
|
Nie wiązałam z Nim jakichś szczególnych nadziei. Wiedziałam, że mamy inny charakter, sposób spędzania wolnego czasu, inne zdanie w wielu sprawach. Jednak gdzieś na dnie serca zabolało jak odszedł. Spędzałam z Nim sporo czasu, chyba nawet przyzwyczaiłam się do Jego obecności w swoim życiu, wiele się od Niego nauczyłam - tych złych i dobrych rzeczy. Dziś jest mi smutno bo wiem,że już nigdy nie zobaczę Jego źrenic wpatrzonych w moje. Czasami mi Go brakuje, tak po prostu.
|
|
 |
|
Gdzie się podziali chłopcy dla których ważniejsze było spotkanie z dziewczyną, niż przejście do następnego levelu w jakieś durnej grze,
którzy woleli spacer z ukochaną po parku niż picie piwa z kumplem,
którzy mówili, że kochają prosto w oczy,
a nie za pośrednictwem komunikatora gadu-gadu.
|
|
 |
|
Patrzcie na nas, zabiegani, w ciągłym pośpiechu, wiecznie spóźnieni, ludzie, rasa biegaczy, wszyscy chcemy się z kimś związać, jednym udaje się od razu, natychmiast są pewni swych uczuć, los dokonuje cudów, mają szczęście, wiodą życie jak z piosenki, jadą ekspresem. Ale w rzeczywistości jest inaczej, zwykłe życie jest mniej romantyczne, a bardziej skomplikowane i pogmatwane. Przegapiamy właściwy moment i tracimy szanse, nie odważamy się powiedzieć tego, co chcemy, wtedy, kiedy trzeba.
|
|
 |
|
Pamiętam kiedy muskał ustami szyję, mruczał cicho przy uchu, drażnił mój policzek zarostem. Pamiętam, że mówił, iż mnie uwielbia. Pamiętam, że czułam się przy nim pewna...
|
|
|
|