 |
|
` i przychodzi czasem taki moment, w którym osoby ważne zaczynają Cie olewać ! ; /
|
|
 |
|
Gdy upadniesz, podam Ci swą dłoń...
Lecz gdy wbijesz nóż w plecy, nigdy nie wybaczę.!
|
|
 |
|
Walczyłam o Ciebie, bo miałam cel. Wierzyłam w Ciebie i kochałam Cię. Było mi ciężko - zwyciężył ból. Jednak przegrałam, bo nie jesteś mój. !
|
|
 |
|
i będzie tak jakbyśmy się nigdy nie poznali !
|
|
 |
|
Czuję, że umieram z samotności, z miłości, z rozpaczy, z nienawiści, ze wszystkiego, co może mi zaoferować ten świat.
|
|
 |
|
Melancholia, tęsknota, smutek, zniechęcenie.
Są treścią mojej duszy.
|
|
 |
|
Nie bez bólu i nie w domu.
Nie chcę szybko i nie chcę młodo.
Nie szczęśliwie i wśród bliskich.
Chciałbym umrzeć z miłości"...
|
|
 |
|
Nie liczy się ile masz w łapie ważne jest to że jesteś wariatem ! :D
|
|
 |
|
Gdyby wszystko było tylko złe albo dobre,
To było by za proste ważny jest kontekst,
Pokonaj swoje fobie, zachowaj rozsądek,
Masz swój łeb, myśl nie bądź głąbem,
Przypałowe pazie, plota goni plotę,
Klepią jęzorami, cieszą głupio mordę,
Same farmazony, wszystko to na nieświadome,
Wyczulone kurwy na to liczą, ORIENT!
|
|
 |
|
- zjebałam, wiesz. - to ja zjebałem, to ja Cię zdradziłem, sorry. próbowałem się zabić, nie udało mi się. - to moja wina, gdybym była lepsza, nie rozważyłbyś nawet takiej możliwości. - nawet nie wiesz jak bolało mnie gdy płakałaś, śpiąc w moich ramionach, gdy błagałaś, bym Cię nie olewał. - płakałam? - płakałaś, mówiłaś, wiem, że mnie kochasz Kocie. ja Ciebie też, uwierz mi kurwa, pokażę Ci to jak tylko chcesz, mogę pójść nago na rondo tylko mi wybacz. - wybaczam, nie potrafiłabym inaczej Słońce.
|
|
 |
|
odrabiałam lekcje, jak zwykle w szkole. nerwowo rozglądałam się po korytarzu, szukając wzrokiem jakiejś nauczycielki. -wyluzuj - usłyszałam - nikogo tu nie ma, zerkam na przypał. spojrzałam w górę, stał nade mną i szczerzył zęby w cudownym uśmiechu. - dziękuję - wyszeptałam. -ależ nie ma za co Maleństwo. a wiesz, tak w ogóle uwielbiam patrzeć kiedy jesteś taka zapracowana, wyglądasz wtedy jak milion dolarów. zaczerwieniłam się. już nic nie mówił. pogłaskał mnie po głowie i odszedł do kolegów.
|
|
 |
|
[2] po dwóch dniach wróciłam do szkoły. dowiedział się i przyszedł pod budynek. padł na kolana, przeszłam obojętna. spotkałam go kilka dni później, spacerował spokojnie, naćpany jak zwykle, słuchał Piha, na mój widok przyśpieszył. parę godzin później otrzymałam telefon - nie żyje. zostawił dla mnie coś na pendrive. jego ziomek przyniósł mi to do domu. objął mnie ramieniem. - rozumiem Cię - powiedział - sam to robię, ale nie mam dupy, zranił Cię, teraz jest mu lepiej. to wiadomość, rymował o mnie, o tym jak kochał. nie potrafiłam go wspierać, być z kimś takim. załamałam się. dzisiaj jestem w psychiatryku, piszę to ze łzami w oczach. proszę uważajcie, uciekajcie na początku takich związków jak najdalej, nie angażujcie się, błagam.
|
|
|
|