 |
|
ludzie potrafią być niekiedy bardzo nietolerancyjni w stosunku do łez których sami są przyczyną
|
|
 |
|
najlepsze są te wolne rzuty w kosza dla przeciwnej drużyny, kiedy jedna z tych panienek zablokowała mi piłkę łapiąc mnie za nogę - a ja najzwyczajniej w świecie ją skopałam.
|
|
 |
|
kiedy zobaczyłam skrawek tej czerwonej bluzy, tylko jedna myśl: kurczę, wrócił.
|
|
 |
|
popatrz jak łatwo dostać to , co kiedyś zdobywało się wyłącznie sercem , można kupić śmiech można kupić seks..
|
|
 |
|
a może jest ktoś kto zrozumie , że nie potrafię się dzielić swoim światem ?
|
|
 |
|
nigdy nie każ mi wybierać, bo jeszcze wybiore źle
|
|
 |
|
i co ja się dziwie ? przecież hasłem przewodnim jest ''nie ważne co gadają ważne by gadali'' to gadają z każdej strony , chciałam mam ;) , nie nie ja wcale nie narzekam
|
|
 |
|
w oczy patrz mi, lustro ludzkich przeżyć
wyciągnij wnioski i korzyści sobie przelicz
|
|
 |
|
wybaczanie nie jest w moim stylu dopóki nie przyjdzie wybaczać przyjacielowi... jestem głupia wrrrr ! a najlepszy typ w mieście bierze mnie pod włos i doskonale wie jak wpędzić mnie w poczucie winy ,że to niby wszytko moja wina ... dobry jest w tym serio :D
|
|
 |
|
zacisnęłam dłoń na bluzie naszego wspólnego kumpla. - powiedz mi, gdzie On jest. - syknęłam mierząc Go twardym spojrzeniem. - nie chcesz wiedzieć. - pokręciłam głową. - muszę wiedzieć. - westchnął pod nosem po czym podał mi kask, drugi wcisnął sobie na głowę. wyciągnął motor z garażu, a kiedy już na Niego wsiadł - usiadłam za Nim. mknąc kolejnymi ulicami w efekcie dotarliśmy na miejsce. - cholera... żartujesz. - szepnęłam hamując łzy. - chciałbym żartować. - odparł biorąc mnie za rękę i ściskając ją mocno w swojej. chwilę później zaprowadził mnie do celu, a ja byłam pewna, że nigdy nie chciałam się tu znaleźć. Jego imię, nazwisko, data narodzin i śmierci. zachmurzone niebo rozdarł mój krzyk, i nie czułam nawet spadających kropel deszczu uderzających boleśnie o moje ciało. - chodź. - prosił, jednak już nie słuchałam. moje serce umarło.
|
|
|
|