 |
|
Za bardzo się przywiązuję do czegoś co nie miało prawa istnieć.
|
|
 |
|
'
Idę na balkon,w ręku szlug, telefon w drugiej. I napisałbym do Ciebie, ale jakoś brakuje słów. Zadzwoniłbym do Ciebie, ale wiem, że tego nie chcesz. Wybełkotał, że Cię kocham tu jest źle i serio tęsknie'
|
|
 |
|
Najbardziej smakuje, to co nas zabija, codzienność mnie już nie rusza, bo to i tak tylko chwila.
|
|
 |
|
Nigdy nie będę idealna, nigdy nie będę kimś takim , kim ona była dla niego.
|
|
 |
|
Twoje pocałunki za każdym razem moim życiowym ewenementem.
|
|
 |
|
Powtarzają, że jestem silną kobietą, ale nie jestem na tyle silna by powstrzymać łzy. Więc co to za siła ?
|
|
 |
|
poranek, zaczęty standardowymi słowami "kurwa mać kolejny zjebany dzień", zaliczam do tych "najbardziej, najmocniej, najpiękniej" /17.01.11 - 17.08.13 TAK, KOCIE
|
|
 |
|
words don't come easy to me, how can I find a way to make you see I love you?
|
|
 |
|
Zmień myśli,
a zmienisz życie.
|
|
 |
|
wiesz, że jeśli już do ust ktoś wkłada lufę, to za zimny spust ciągną bliscy ludzie
|
|
 |
|
Po dziesięciu dniach gorącego śródziemnomorskiego klimatu, znów wychodzę tutaj, w te pełne chłodnego powietrza wieczory na balkon. Znów ścianki kubka pełnego kawy parzą mnie po dłoniach. Tym razem jednak dodatkiem są ramiona lekko obejmujące mnie w talii i cichy szept, żebyśmy wracali do środka, bo za chwilę zacznie padać. Po kilkunastu minutach pierwsze krople uderzają o szyby, mieszając się z odgłosem naszych przyspieszonych oddechów i moim mimowolnym zastanowieniem, która część Jego ciała jest bardziej bezwstydna - czy dłonie ściągające ze mnie kolejne ubrania, czy wargi wykonujące tak wirtuozyjną serię pocałunków na każdym skrawku mojej skóry.
|
|
 |
|
Ściąga ze mnie koszulkę pomimo tego, że nie chcę Mu pokazać swoich pleców. Obraca mnie tyłem na swoich kolanach i cicho się śmieje. - I przez to miałbym przestać Cię uwielbiać? Przez schodzącą Ci z pleców skórę? - mamrocze z coraz większym uśmiechem. Daje mi serię buziaków biegnącą wzdłuż kręgosłupa. - Głuptasie Mój, nie przestanę nawet gdyby ta skóra schodziła Ci z całego ciała, nawet jeśli się zestarzejesz i będziesz mieć tysiące zmarszczek, nawet jak będziesz dla całego świata całkiem ohydna, dla mnie pozostaniesz moim prywatnym cudem tego świata. Nie wiesz nawet jak precyzyjnie mnie na to zaprogramowałaś.
|
|
|
|