 |
chyba umieram. po raz kolejny dopuściłam, żeby moje serce łamało się na wszystkie części, jestem tak naiwna i głupia, tak bardzo łatwowierna i potrafiąca kochać, ufać i wierzyć, po co? wszyscy mnie niszczą swoimi słowami i fałszywością, kłamstwem, które słyszę codziennie, wierzę w nie, przecież kocham, tak? śmieszne, jestem bo pomagam, bo słucham jak ludzie mi o sobie opowiadają, bo umiem ich wesprzeć a w zamian dostaję po raz kolejny po dupie, ja pierdole, nienawidzę was wszystkich.
|
|
 |
nigdy nie czułam smutku i nienawiści, nie płakałam, gdy mówiłeś 'żegnaj', nie tęskniłam po nocach i nie szukałam w gwiazdach twojego imienia, tego dnia było inaczej, czułam jak łamie się moje serce, nie panowałam na sobą, krzyczałam i tęskniłam a Ty byłeś wszędzie, w każdej najmniejszej cząstce świata, błagałam 'wróć' a przy każdym słyszanym 'żegnaj' uciekałam w kąt złego świata robiąc sobie krzywdę, cierpiąc i tęskniąc jeszcze bardziej, chyba byłam zakochana..
|
|
 |
Czas uczynił nas nieznajomymi.
|
|
 |
Mam dość dopraszania się uwagi ze strony osób, które zwykłam nazywać przyjaciółmi.
|
|
 |
Brak powodów, żeby zostać to dobry powód, by odejść...
|
|
 |
Tyle razy pogardzono moimi uczuciami, że nauczyłam sie gardzić czyimiś.
|
|
 |
Przez chwilę naprawdę myślałam, że może coś z tego będzie. Znowu się pomyliłam, cholera. Kogo ja oszukuję. Nigdy nie będzie tak jak bym chciała. Już się do tego przyzwyczaiłam...
|
|
 |
kolejny raz ktoś zniknął bez słowa.
|
|
 |
Tak często mam ochotę wyłączyć się z tego świata. odejść, nie pozostawiając po sobie żalu. z daleka od tych kłamstw, chamstwa, zdrad i fałszu, od tych jebanych uczuć, które tak bezlitośnie ranią ludzi. w takich chwilach zatracam się w muzyce, bo tylko ona rozumie ból.
|
|
 |
Ostatnio zrobiłam się jakaś cichsza. Smutniejsza. Zawsze, nawet po ciężkich przeżyciach, jakoś dawałam sobie radę. Pierwszy raz nie wiem, co mam robić. Nie wiem, jak wyjść z tego smutku. Chyba pierwszy raz potrzebuję pomocy.
|
|
 |
najgorzej tęsknić za kimś, kogo widzisz codziennie.
|
|
 |
Jestem niestabilna emocjonalnie i nie mam nad tym kontroli, chwile względnej euforii przeplatają uderzenia przygnębienia tak silnego, że mam ochotę się zwinąć w kłębek i umrzeć. Totalnie bez powodu, bez zapowiedzi, same z siebie. Zaburzenia w chemii organizmu lub choroba psychiczna – nie mam pojęcia.
|
|
|
|