 |
|
Nie obiecuję ci, że zapomnisz. Nigdy nie zapomnisz, ale nauczysz się żyć z tą świadomością. Będziesz mogła patrzeć na niego i słuchać jego głosu, a później odejdziesz, by pocałować człowieka, który zastąpi jego miejsce... Nie obiecuję ci, że już nigdy nie będziesz o nim myślała. Będziesz, ale ze spokojem...Obiecuję ci, że nauczysz się żyć bez niego. I nie potrzebujesz nikogo, bo sama to potrafisz...
|
|
 |
|
i ciągle udaję radość, której we mnie nie ma.. ukrywam smutek, żeby nie martwić tych, którzy się troszczą o mnie.. niedawno myślałam o samobójstwie.. nocą, przed zaśnięciem, odbywam ze sobą długie rozmowy.. staram się odegnać złe myśli.. nie płakać więcej, nie tęsknić.. a te wszystkie zawiłości spowodowane są przez ten jeden mały element w sporej cząstce mojego życia.. przez Ciebie..
|
|
 |
|
podobno po burzy zawsze wychodzi słońce.. tylko czemu u mnie słońce pojawiło się tylko na chwilę i obiecując mi, że zostanie na zawsze uciekło do innej chmury.. ?
|
|
 |
|
i pytam czemu zawsze pojawiasz się tylko na chwile.. ? po kilku rozmowach nagle ranisz obojętnością i ciszą.. dlaczego nasza znajomość od początku była tak skomplikowana.. ? i czemu to wszystko jest tak trudne do zrozumienia i nie ma odpowiedzi na tyle pytań.. ?
|
|
 |
|
najgorzej to mijać się z prawdą, z przymusu pokazywać obojętność serca, choć w środku czuć całkiem inną wartość ..
|
|
 |
|
a najgorsze jest to, że sprawiasz iż najbardziej przerażającym dźwiękiem na świecie jest bicie mojego serca.. więc, kurwa podejdź w końcu do mnie i każ mi zapomnieć.. więc mów każdej nowej idiotce, która uwierzy w szczęśliwe zakończenie waszego związku, powtarzaj jej cały czas, że twoje usta są jak słońce, kto ich dotknie ten umrze.. może i masz, tyle taktu, co lawina i tyle egocentryzmu, co tornado, ale nigdy nie przyjdzie Ci do głowy żeby kochać.. zobaczysz, zdepczesz ją i jej jutro zostawiając te pierdolone szare ulice bez Twoich śladów.. zobaczysz..
|
|
 |
|
moja sytuacja jest dość normalna, około 75% nastolatek zawodzi miłość, nie warto popadać w paranoję.
|
|
 |
|
czasem daję ludziom możliwość bycia cholernie blisko .. Ty byłeś jednym z nich .. spieprzyłeś to i to nieźle ..
|
|
 |
|
zrób coś dla mnie .. zatęsknij za mną i dojdź do wniosku, że beze mnie jest Ci źle .. dobrze ?
|
|
 |
|
no i straciłeś moje zaufanie .. wszystko to co najważniejsze .. bo wiesz, fakt, że Cię nadal kocham, nie ma tu akurat nic do rzeczy ..
|
|
 |
|
widząc Cię z jedną z największych szkolnych dziwek, tylko pokiwałam głową z niedowierzaniem. uwierz, że nie czułam smutku czy rozczarowania. ja po prostu poczułam się poniżona. zamieniłeś mnie na kogoś, kto codziennie stoi pod latarnią i jeszcze potrafisz się tym szczycić.
|
|
 |
|
zawsze zostawiał po sobie pustkę, ciszę i obowiązkowo brak nadziei.
|
|
|
|