 |
|
i ten szczery uśmiech, gdy widzę kopertę z jego imieniem migającą na dole ekranu. jest tylko kolegą, tylko kolegą.
|
|
 |
|
siedząc w ostatniej ławce na biologi z czarnymi słuchawkami na uszach bazgrała po książce. wybazgrała jego imię.
|
|
 |
|
chce lato. chce biegać w sukience po drodze na boska z butelką daniellsa w jednej ręce w drugiej z telefonem i śpiewać SEJ OKEJ ...
|
|
 |
|
''i odeszli w stronę zachodzącego słońca trzymając się za ręce'' - ja pierdole doooooolej mi.
|
|
 |
|
chciałabym by ktoś mnie przytulił i powiedział, że będzie luźno.
|
|
 |
|
w końcu po roku pisania na gadu, akcja się rozwija.
|
|
 |
|
przemilczę twoje milczenie.
|
|
 |
|
'Dlaczego?' Ty się kurwa jeszcze pytasz?!
|
|
 |
|
dzwonię do kumpla.. - co jest? - wie co jest. zawsze wie. milczę. - aha, to jedna butelka Daniellsa czy dwie? Zaraz będę. Kocham go.
|
|
 |
|
pierdol się na ryj, romeo.
|
|
 |
|
nie kryj tego boskiego uśmiechu, za dymem z malboro, nie kryj.
|
|
|
|