 |
|
Tak mało Cię znam, a tak bardzo o Tobie pamiętam.
|
|
 |
|
To trochę nienormalne, że gdy martwię się o Ciebie czuję ten sam ucisk w żołądku, który pojawia się także przy moim niepokoju o rodziców czy babcię.
|
|
 |
|
a ja na swoje wyjdę,
mam taką nadzieję,
mówisz nadzieja matką głupich cóż chyba nigdy nie zmadrzeje..
|
|
 |
|
Sprawiasz, że przeszłość jest nieistotna. Sprawiasz, że szczęście jest dla mnie codziennością. Sprawiasz, że się w Tobie zakochuję.
|
|
 |
|
Pokochaj mnie, a obiecuję, że będziesz ważniejszy od niego.
|
|
 |
|
Mogłabym dać więcej niż się spodziewasz za Twoją nieskończoną obecność przy mnie.
|
|
 |
|
znów tak bardzo boję się tego, że na Ciebie nie zasługuję
|
|
 |
|
nie tracę humoru przez miłość, która nie jest dla mnie.
|
|
 |
|
to nie był romantyzm to było błądzenie napalonych tęczówek, to nie
była wrażliwość to był bełkot pijanych ust, to nie była miłość to było
moje wyolbrzymienie szczęścia.
|
|
 |
|
żyje po to by udowadniać, że może być gorzej.
|
|
 |
|
to pewnie dlatego, że nigdy nie dosięgałam Ci do serca.
|
|
 |
|
dopiero na drugi dzień zdaję sobie sprawę jak problemy
były silne, jak bardzo sobie nie radzę gdy pojawia się kac,
a w ślinie drobinki nikotyny.
|
|
|
|