 |
|
Mówią, że jestem silna. Wiesz dlaczego? Bo potrafię iść ulicą dużego miasta, rozpłakać się, siąść na dużym kamieniu, zebrać myśli, pokłócić się sama z sobą i iść dalej. Z podniesioną głową walczyć o każdą dobrą minutę życia. Choć z oczu dalej płyną mi łzy. One nie zawsze są objawem słabości.
|
|
 |
|
-chcę żebyś znowu się uśmiechała - powiedział i spojrzał na jej napuchnięte od płaczu oczy. -tak, tylko że bez ciebie to niemożliwe. -odparła i wytarła rękawem swetra kolejną łzę. Nie powiedział nic. Podszedł do niej i przyciągną do siebie. Pocałował ją w czoło. -zostanę. Bez ciebie nie ma nic. -jego serce zabiło mocniej. Uśmiechnęła się, wiedziała że nie kłamie.
|
|
 |
|
Tak wiem, jestem młoda, mam jeszcze całe życie przed sobą, znajdę kogoś innego. A co jeśli nie wyobrażam sobie obok siebie nikogo, prócz Ciebie ?
|
|
 |
|
ułamek sekundy. usta przy ustach. moja dłoń penetrująca Twój brzuch, delikatnie muskająca zarysy mięśni. Twoja ręka błądząca po moim biodrze. skupienie się jedynie na własnych, nerwowych oddechach. oddanie się chwili, pragnąc żeby trwała wiecznie. nagłe odsunięcie się od siebie i pytanie błądzące po głowie; 'co my robimy?'. nabranie oddechu i ponowne zderzenie ustami. przecież przesiąknięcie do cna pożądaniem bez obaw o nadchodzącym uczuciu, które później przerodzi się jedynie w cierpienie, jest czymś niemal idealnym. to jak opychanie się słodyczami bez konsekwencji. smaczna konsumpcja, bez obaw o szerokich biodrach.
|
|
 |
|
chyba nie chcesz pozwolić, żeby jakiś tam mięsień w Twojej klatce piersiowej zaważył na Twoim życiu, nie? na tym co jest, a czego nie. nad tym kto był, kto odszedł. nie jest warte tego, żeby dyktować Ci warunki. uczuć nie ma. jest tylko pożądanie. z czasem chęć posiadania kogoś, kto zawsze jest. a na końcu przywiązanie. puste, rutynowe sytuacje nie mające nic wspólnego z sercem.
|
|
 |
|
życie z dnia nadzień potrafi się kolokfialnie zmienić. nawyki odchodzą w zapomnienie. zawsze po przebudzeniu pierwsze co robiłam, to przeczytanie tych prymitywnych, a jak niezwykłe wiele dających, smsów od Ciebie. teraz telefon służy mi do podświetlenia, kiedy w nocy, w ciemności szukam zapalniczki tylko po to, żeby móc usiąść na rogu łóżka i odpalić papierosa w nadzieji, że uspokoi on moje serce, które wszelkimi siłami stara się wyjść na zewnątrz niczym dziecko tuż przed porodem. nie rozumiem celu tego, że byłeś. przecież wspomnienia bolą, jak żadna inna krzywda, szczególnie fizyczna. skurwysyńsko bolą. w szczególności te najpiękniejsze. wszyscy marzą o wehikule czasu. każdy oddał by wszystko, żeby go mieć. a ja oddałabym wszystko, żeby się go pozbyć. każdej z nocy.
|
|
 |
|
wybacz, ale dzisiaj jestem nie do wyjścia. dziś nie wyglądam, nieczynna jestem, chyba też trochę nie żyje. może jutro. // lovechuck
|
|
 |
|
- mam być szczera czy miła? - a nie możesz być szczera i miła? -NIE. - w takim razie bądź miła. -och, skarbie nic się nie stało, jesteś taki kochany, jestem taka szczęśliwa... - dobrze, a teraz bądź szczera.. - lepiej sie odsuń bo możesz dostać w tę głupią gębę! schlałeś morde, a teraz wracasz na krzywy ryj, bo może Cię znów przygarnę tak?! bedziesz gnił na mojej wycieraczce z głodu i zimna to i tak Cie do domu nie wpuszcze, zrozumiano?!?!? a teraz zabieraj to swoje dupsko stąd! i wracaj tam skąd przyszedłeś! kocham Cie, ale to nie znaczy, że dam sobą pomiatać. // neast
|
|
 |
|
- ja to mam szczęście nie ma co.. - oj nie smutaj jeszcze całe życie przed Tobą, jeszcze znajdziesz jakiegoś faceta i wszystko bedzie okay... albo zostań lesbą. // neast
|
|
|
|