 |
a gdy wychodzi z mojego mieszkania od razu zbieram z podłogi moją sukienkę wraz z bielizną i zaczynam je prać, aż do upadłego by tylko zmyć z nich Twój zapach, których przesiąknęły poprzedniej nocy. biorę długą kąpiel, łudząc się, że pomoże mi to zmyć z siebie Twój dotyk. na zakończenie dnia idę na długi spacer i zaciągając się dopalającym już się papierosem robię sobie mini psychoterapię, perswadując sobie z podświadomości każde z Twoich słów. przecież nie mogę się przyzwyczaić. przecież nie mogę znowu się przywiązać, a później cierpieć jak mały szczeniak oddany do schroniska przez swojego właściciela.
|
|
 |
`Czy nie lepiej byłoby, zamiast tępić zło, szerzyć dobro?`
|
|
 |
`Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością.`
|
|
 |
`Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś.`
|
|
 |
Muszę to przespać przeczekać
Przeczekać trzeba mi.
|
|
 |
A niebo znów na głowę spada mi i nadziei coraz mniej na słońce.
|
|
 |
chemiczny świat, pachnący szarością, z papieru miłością.
|
|
 |
fizyka? matematyka? bzdura. naucz mnie wzoru na szczęście.
|
|
 |
Jestem prostym pytaniem, Ty jesteś na nie odpowiedzią.
|
|
 |
Między nami jest jeszcze wiele do zrobienia.
|
|
 |
jeśli zwątpisz chodź jeden raz, to choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę, powrotów nie będzie.
|
|
|
|