 |
|
Czasami musisz zamknąć rozdział. Nieważne ile stron Ci pozostało, nieważne jak bardzo był ciekawy, po prostu go kończysz. Jeśli tego nie zrobisz to skończysz z psychicznymi bliznami, których tak łatwo nie wymażesz./esperer
|
|
 |
|
prawdziwa miłość jest, wtedy gdy nawet się nie domyślasz dlaczego w ogóle jest.
|
|
 |
|
a potem każdego dnia pij z filiżanki w której za każdym razem robiłaś mu ciepłe kakao, kiedy z oczami kokiel spaniela przychodził do Ciebie zmarznięty w środku zimy z prośbą o rozgrzanie. patrz na jego bluzę w szafie za każdym razem, kiedy szukasz jakiejś sekskiecki na kolejną imprezę, byleby zapomnieć. rano wstań skacowana, i do kawy zacznij sobie kroić świeże bułki na blacie, na którym jeszcze w zeszły wtorek namiętnie się kochaliście. i wiedź życie bez niego. spal bluzę, stłuc filiżankę i wymień meble w kuchni. ale serca i rozumu ani nie spalisz, ani nie stłuczesz, ani nie wymienisz.
|
|
 |
|
zastanawia mnie co jest w nich takiego, że z każdym dniem uwielbiam ich bardziej? może to, że rozśmieszają mnie, gdy śmiech jest ostatnią rzeczą, o której myślę? może to, że pocieszają i dodają otuchy, gdy głupie myśli zaśmiecają głowę? może to, że ich pomysły i dziwne misje nie pozwalają na choćby sekundę nudy? może to, że robią mi kawę o 7 nad ranem, gdy skacowani siedzimy przed telewizorem? może to, że przykrywają kocem i martwią się, gdy zaspana leżę w wannie, bo inne miejsca są zajęte? może to, że nie marudzą, tylko biorą szmatkę w ręce i pomagają w sprzątaniu? może to, że dają mi totalne poczucie bezpieczeństwa? może te wszystkie rzeczy łączą się w jedną, spójną całość, która zapisuje ich osoby na stałe w moim sercu.
|
|
 |
|
Nawet nie wiesz ile chciałabym Ci powiedzieć. Patrząc na Ciebie, mogłabym wyrzucić z siebie wszystko co kiedykolwiek pomyślałam na nasz temat. Przez kilka godzin słuchałbyś jak nienawiść przeplatała się z miłością. Dowiedziałbyś się wszystkiego, gdybyś tylko chciał słuchać./esperer
|
|
 |
|
Będą inni. Inne usta, inne dłonie, inne uczucia. Zakochamy się na nowo, wejdziemy w nowe, szczęśliwe związki. Będziemy śmiać się do łez, będziemy zatapiać w innych ramionach z poczuciem spełnienia. Zmienimy nasze plany i przestaniemy siebie w nich uwzględniać. Pójdziemy nieznanym drogami. Zaczniemy żyć dla innych. Zobaczysz, będziemy mieli nowe, świetne życia, ale nigdy nie zapomnimy siebie. Gdzieś tam w głębi serca zawsze będziemy do siebie tęsknić i myśleć jakby to było gdybyśmy wtedy nie spierdolili./esperer
|
|
 |
|
Rozwieszam plakaty, że zaginąłeś. Nadal trzymasz mnie za rękę, ale kto widział tego człowieka, którego pokochałam? Kto widział tego człowieka, który był sobą? Nie poznaję Cię./esperer
|
|
 |
|
Zeszmaciłbyś się za moje "kocham Cię", ale już mi nie zależy na tych kłamstwach./esperer
|
|
 |
|
Księżniczka z podwórka? Dzisiaj to zwykła kurwa, która puszcza się w tych samych miejscach, gdzie wcześniej dorastała z marzeniami o byciu prawdziwą królewną./esperer
|
|
 |
|
oddycham ciepłem tej nocy.wpatrzona w gwiazdy staram się odnaleźć Mały bądź też Duży Wóz.pamiętasz jak robiliśmy to razem?nigdy nam się nie udało,ale też nigdy się nie poddawaliśmy.czuję,że zbiera się na burzę.błyskawica przeszywa niebo i na ułamek sekundy je rozświetla.boję się burzy,powtarzałam Ci to tak często.przytulałeś mnie wtedy,kryłeś w swoich ramionach i obiecywałeś,że mnie obronisz,że nie pozwolisz,by cokolwiek mi się stało.ha,zabawne.zauważyłeś,że używam tutaj czasu przeszłego?jakby to należało do odległej przeszłości,jakby minęła wieczność od czasu,gdy ostatni raz się widzieliśmy.i wiesz,może tak jest,może te kilka dni rozłąki to dla mnie niekończąca się męka,bo przecież przyzwyczaiłam się,że jesteś obok.otacza mnie ciemność. przerażająca,złowroga,tajemnicza.jej też się boję,nigdy nie jestem pewna co się niej kryje.ale dzisiaj..dzisiaj jest inaczej.dzisiaj boję się mniej,bo wiem co na mnie czeka,co mnie okrąża.to tęsknota.i to właśnie ona będzie teraz moim towarzyszem
|
|
 |
|
jesteś tak strasznie daleko ode mnie, a ja wariuję kochanie. szaleję z tęsknoty, z rozpaczy, z miłości do Ciebie. czuję jak moje ciało prosi się o Twój dotyk, czuję jak serce woła o Twoją osobę. nie radzę sobie, tak po prostu, smutek wypełnia mnie doszczętnie. ta niepewność mnie zabija. powiedz coś, co da mi siłę by przetrwać, powiedz coś, co pokaże mi, że nadal Ci zależy, że nadal jesteś mój, że należysz do mnie. nie kłóćmy się. wiesz dobrze jak tego nienawidzę. nie chcę płakać, nie chcę się tak czuć. jedyne czego pragnę, to Ciebie obok, byś znowu głaskał moje włosy i obsypywał pocałunkami. jedyne czego teraz potrzebuję to Twojej miłości. daj mi ją, napędź moje serce, pozwól mu odnaleźć swoja melodię. nie odchodź, nie zostawiaj mnie teraz. wiesz, że się rozpadnę, że upadnę, że polegnę. kocham Cię, tak przeraźliwie Cię kocham. bądź, do końca, na zawsze, na wieczność. proszę.
|
|
|
|