 |
|
- za każdym razem, kiedy spojrzę na te filiżanki po naszym rozstaniu będę wspominać jak wspólnie rozkoszowaliśmy się smakiem porannej kawy, przeplatając to pocałunkami, wiesz? - powiedziała z zachwytem. - mhm, jak się rozstaniemy ... - no tak. mam nadzieję, że pozwolą mi je ze sobą zabrać, a nawet zorganizują na nie jakąś półkę. w niebie.
|
|
 |
|
pragnęła jego serca, on był w stanie podarować jej mięsień. ale ulokowany nieco niżej.
|
|
 |
|
stała za nim, delikatnie muskając jego muskularne plecy ustami. obrócił się napięcie patrząc jej w oczy. serce zaczęło wirować jak pralka, kochała go. właśnie wtedy wziął ją za dłonie i przyparł do ściany. przestraszona nachyliła się do pocałunku, ale jemu nie było to w głowie. zaczął ją rozbierać, a ona cała dykącząca łudziła się, że zaraz przestanie. nie zrobił tego. zaczęła mu się wyrywać z rąk, nawet nie próbując krzyczeć. nie chciała, żeby uznał że go odrzuca. przecież pragnęła go jak nikogo innego. mimo tego była przeciwna staniu nago, temu kiedy rzucił ją na łóżko. nie miała szans wyrwać się z jego silnych objęć. robił z nią co chciał, a ona tylko cicho łkała, pytając przestraszona 'kochasz mnie?' co parę sekund, starając się nie zważać na to co z nią robi. wbrew jej woli. idąc za rękę z jej naiwnością, której mógł podziękować albo przybić piątkę w podziękowaniu.
|
|
 |
|
Przyjaciółki, które dziś nawet nie umieją normalnie spotkać się i pogadać o tym co było, jest, będzie .. - udawajmy nadal, że się nie znamy - jesteśmy w tym mistrzyniami!
|
|
 |
|
Dzięki, dla tych co są wytrwali, gdy trzeba potrafią trzymać język za zębami.
|
|
 |
|
Nie boję się że mnie zranisz, ale że sie nie obronię..
|
|
 |
|
Kocham Jak jesteśmy na urodzinach u kumplach i siedzisz przy mnie nawet gdy jesteś już piany i nikomu nie pozwalasz ze mną zatańczyć / opanuj_downa_
|
|
 |
|
Jesteś Dla mnie najważniejszym człowiekiem w moim sercu , nie zamienie cie na nikogo nawet jakbym chciała
|
|
 |
|
Budowanie poczucia pewności siebie, chęć zaimponowania, poszukiwanie akceptacji, złudne poczucie bliskości z ludźmi – to niektóre z przyczyn mojej ucieczki w narkotyki.”
|
|
 |
|
I nie mów mi, że życie to najlepszy morderca marzeń.
|
|
 |
|
mogę się na ciebie obrażać sześćset trzynaście razy dziennie , ale i tak nie wpuszczę nikogo na twoje miejsce.
|
|
|
|