  |
|
a skurwysynem nazywają mnie ci bez talentu. / Diox.
|
|
  |
|
najbardziej brakuje mi Naszych schizofrenicznych rozmów nad ranem.
|
|
  |
|
nie lubię, gdy traktujesz mnie jak inne.
|
|
 |
|
Nie płacz teraz, oszczędź łzy na dorosłe życie - ono o wiele bardziej skopie Ci tyłek.
|
|
 |
|
- lubię patrzeć na Ciebie kiedy palisz.
- gdybym potrafił, zrobiłbym Ci serce z dymu.
|
|
 |
|
Nie potrzebuję nikogo.. Sama sobie poradzę..
|
|
 |
|
czwartej nocy przyśni mi się koszmar rutyny, a jej właśnie boję się najbardziej.
|
|
 |
|
Są takie noce, przyjacielu, kiedy świat się kończy. Świat odchodzi i zostawia nas z rozszerzonymi źrenicami i bezbronnie opuszczonymi rękoma.
|
|
 |
|
I niby wszystko jest tak jak powinno być, za chwilę zbudzi mnie szary świt, tylko dlaczego ja z takim nieludzkim strachem nie potrafię żyć?
|
|
 |
|
Ten, co na dworcach kolejowych siada na swej walizce, robi wrażenie wygnanego ze świata.
|
|
 |
|
- No i jaki to czas?
- Teraźniejszy.
- Teraźniejszy jaki?
- Teraźniejszy skomplikowany.
|
|
 |
|
przeraża mnie to, że mogę Cię mieć tylko w swojej głowie i od czasu do czasu w snach. to tak jakby narkoman miał jedną pięciocentymetrową krechę na dwa dni. to gotowa śmierć.
|
|
|
|