 |
|
Nie liczę na oklaski, sfałszowane sto lat
|
|
 |
|
Nie raz spoliczkowała mnie już ta rzeczywistość
Nie podetniesz mi skrzydeł, cały czas tu oddycham
Raz już brat, pierdolnąlem, jak ten pieprzony Ikar
|
|
 |
|
Nic ponad nasze siły
Tu gdzie liczą się zawsze
Nie słowa, a czyny
Od kołyski, aż do mogiły
Bóg wybacza, my nie wybaczymy
|
|
 |
|
Nic ponad moje siły, przeżyję nawet w piekle
I czuję się dziś lepiej, niż kiedykolwiek przedtem
Chwile zwątpienia? ja do nich już nie wracam
Tak samo do pomysłów by własne życie skracać
|
|
 |
|
Dziś mogę grać o wszystko, lecz nie wszystko mi jedno
Wygrywasz lub przegrywasz, trzeciego wyjścia nie ma
|
|
 |
|
Nic ponad moje siły, nic mnie nie ogranicza
Mam pierdolony upór, jebaną wole życia
|
|
 |
|
Ja nie ulegam groźbom, wychodze ci na przeciw
|
|
 |
|
Mam w swoim życiu taką osobę , na której widok mimo wszystko zawsze się uśmiecham.
|
|
 |
|
Nienawidzę Cię za wszystko. Za to że dałeś mi tą cholerną nadzieje z której i tak nic nie wyszło. Za nieprzespane noce i litry połykanych łez. Nienawidzę Cię za wiele rzeczy a przede wszystkim za to że mimo tego jak doskonale Cię znam wciąż Cię kocham czując się z tym żałośnie.
|
|
 |
|
to wszystko nie jest takie proste, jakby mogło się wydawać. co z tego, że przyznam się, jak bardzo potrzebuję drugiej osoby? nic. przecież nikt, nie podaruje mi miłości, tylko dlatego, że mi jej brak.
|
|
 |
|
zapomnę, tak jak prosiłeś. więcej nie odbierzesz telefonu ode mnie, ani nie przeczytasz wiadomości, nadanej z mojego numeru. ale proszę, nie rzucaj mi się na szyję, po tygodniu, jak to zwykle masz w zwyczaju. bo kolejnego 'come back', nie będzie. wyrosłam ze zdewastowanych zabawek.
|
|
 |
|
To już nie to samo życie co kiedyś . Ludzie za prawdę uznają kłamstwa . Nie myślą o uczuciach innych . Każdy ma tylko swoje ' ja ' . Przykre.? Ale prawdziwe
|
|
|
|