 |
|
A kiedy Go obejmowałam, zamykałam oczy ze szczęścia.I wtedy zakręciło mi się w głowie. Pragnęłam Ciebie jak nigdy.
|
|
 |
|
i nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym dostać Cię pod choinkę, takiego ładnego i miłego. zapakowanego w czerwony papier, ze złocistą kokardą&
|
|
 |
|
Trzymaj mnie blisko,blisko swoich ust
|
|
 |
|
Nasze pokolenie, nasączone bólem i łzami, wódką i fajkami. Pęknięte serca i poszarpane dusze. Sztuczne uśmiechy i sztuczne ciała. Fałszywe gesty i dwulicowe zachowania. Brudni, puści, zagubieni, samotni.
|
|
 |
|
weź się nie wygłupiaj i wracaj. ile można czekać
|
|
 |
|
bądź sobą, rób swoje i trzymaj się swoich
|
|
 |
|
teraz czekam na Twój krok. ja już nic nie mogę zrobić
|
|
 |
|
idź dumnie przed siebie życie to twoja scena
i pierdol farmazony ktore slyszysz na swój temat
|
|
 |
|
kiedy najbardziej ich potrzebujemy
ich nie ma
|
|
 |
|
Żyję. Mam swój kawałek świata jak Ty. Tu gdzie przeplata się uśmiech, smutek, wiara i łzy. Tu gdzie staram się być nikim więcej niż jestem. Pozy dla pozorów zaliczam do przestępstw I niekoniecznie jaram się tym, co podsuwa mi wzrok.
|
|
 |
|
wstałam. masz przejebane.
|
|
 |
|
będziesz jeszcze pragnął żeby ona była mną.
|
|
|
|