 |
|
Zrozumiałem – byłaś dla wielu opcją,
Po co puszczasz się z każdym, teraz nic nie mów, ochłoń,
Czy to silniejsze od ciebie,
czy jesteś taka łatwa, że się ruchasz z byle kim, byle gdzie, byle jak.
|
|
 |
|
Nie byłem ci nic dłużny, to była czysta miłość,
Bezinteresowny związek, lolki, muzyka, żywioł,
|
|
 |
|
Chcesz coś mówić , powiedz z sensem lub na zawsze kurwo zamilcz .
|
|
 |
|
Znała się lepiej na rapie niż niejeden z nas dziś
Kręciła lepsze blanty niż niejeden z nas dziś
Mówił to każdy, kto miał okazję to sprawdzić
Lubiła dostawać kwiaty
Mówiła - wystarczy jedna róża, wiem, że nie jesteś bogaty
Lubiła wyglądać pięknie
Mówiła - spóŹniam się, bo chcę żebyś był dumny, trzymając mnie za rękę
|
|
 |
|
Nie mogę powiedzieć, że się słodko złościsz
Ale kocham taką ciebie kiedy niszczysz tych gości
|
|
 |
|
Tak, masz tu ogień, szkoda, że chcesz tylko iskrę
Bo mogła bym Cię rozgrzać bardziej niż one wszystkie
|
|
 |
|
Już jak stanął przy barze i pił to kamikaze
Ja leciałam na tą bazę jak pieprzony kamikaze, uh
|
|
 |
|
Lód w oczach miał, choć te panny wszystkie
Nagle zaczęły pozować jak z Victoria’s Secret
|
|
 |
|
trudno stłumić żar ust, gdy w głowie szumi od wódki
Nie należę do kobiet, którym dwa dni wystarczają
ale szczerze Ci powiem, jemu się to udało
|
|
 |
|
Nienawidzę takich sztuk, to naprawdę podłe
Znajdź własnego faceta, od mojego się odklej
|
|
 |
|
Może trochę przesadzam, bo wciąż wołasz mnie Kotku
Słowo zdrada zastąpiło bilet w tą podróż
|
|
 |
|
Znów nie mogłam spać w nocy, obok zimna pościel
Czekałam do piątej aż wrócisz i mnie dotkniesz
To mało istotne, tylko chce mi się płakać
Kiedy wącham twój kołnierz i czuję jej zapach
|
|
|
|