 |
|
Chcą ją tutaj. Chcę, żeby przyjechała i była ze mną. Chcę, żeby wsiadła w pociąg, nie mówiąc mi o tym, i po prostu weszła znowu w moje dni. Wariuję bez Niej i nie mogę powstrzymać tej cholernej paniki, codziennie.
|
|
 |
|
Widzę, że mam jeszcze resztę szczęścia pod podeszwą, idę bezszelestnie najbezpieczniejszą ścieżką, pędzę, bo czas lubi spierdalać nam strasznie, wierzę szczerze, że nie zgubi nas naprawdę.
|
|
 |
|
Na sercu kamień, z ust cisza.
|
|
 |
|
"Nie potrafię pływać, a uczucie, że tonę pojawia się każdego dnia na kilka sekund"
|
|
 |
|
umieram, bo to wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego poza tęsknotą za trwałością,
bo już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem
|
|
 |
|
chciałem unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi. i zwariowałem
|
|
 |
|
cały zbudowany jestem z ran
|
|
 |
|
Szczęście nie jest ani dziełem przypadku, ani darem Bogów. Szczęście to coś, co każdy z Nas musi wypracować dla każdego siebie.
|
|
 |
|
I czuję się kurwa całkiem żałośnie, gdy myślę o Tobie nocą i błądzę.
|
|
 |
|
I znów śniła mi się tej nocy. Przytulała mnie do siebie i całowała tak mocno, zupełnie, jak za pierwszym razem. I była tylko moja, tak, jak zawsze obiecywała.
|
|
 |
|
"Jesteśmy w powietrzu. Czuję się, jakbyśmy całą przeszłość zostawili tam na dole. Wszystkie niepowodzenia i porażki. Plan działa. Zaczynamy nowy rozdział. Nigdy nie widziałem tak błękitnego nieba."
|
|
 |
|
Nie mogła złapać tchu. Jeszcze sekunda, jeszcze chwila. Powietrze sączyło się przez zęby. Tak, to ten moment. Poznaje go. Wbiła paznokcie w moją skórę. Najmocniej, jak potrafiła. Przecież znam jej możliwości. Zostawiła mocną bliznę. I odeszła.
|
|
|
|