 |
|
Nie mogę tracić miłości i ufności. Muszę wierzyć. To nie przychodzi łatwo - żyć w zawieszeniu, żyć i umierać w środku swojej głowy.. pragnąc tego, dla czego zdobycia wcześniej poświęciłam wszystko, co miałam - ale czas mija.. i jak długo jutro ma być nowy dzień, tak długo trzeba mieć nadzieję. / whistle
|
|
 |
|
zabawne, jak łatwo uwierzyć we własne kłamstwa. / W
|
|
 |
|
Jeszcze kilka tygodni temu myślałam, że ranienie Ciebie sprawi mi przyjemność. Że mając na Ciebie wyjebane, będę tak jak ty wtedy. A teraz ? Teraz jest mi po prostu przykro, że traktujemy siebie jakbyśmy się nigdy nie znali. / W.
|
|
 |
|
nazywasz mnie szmatą bo z dnia na dzień przestało mi zależeć ? a kto był głównym powodem mojego płakania do poduszki ? ile razy powiedziałeś mi spierdalaj, a ja i tak nie odchodziłam, byłam przy Tobie do samego końca. zabrakło mi sił żeby walczyć dalej, poddałam się.
|
|
 |
|
dlaczego przestałam Cię kochać ? zastanów się. tyle razy płakałam przez Ciebie po nocach, tylko razy zadawałeś ból prosto w serce. kiedy ty świetnie bawiłeś się z koleżankami i kolegami przy boku ja siedziałam w oknie wypatrując Ciebie przez mgłe. nie bądź śmieszny, zjebałeś.
|
|
 |
|
gdybym przejmowała się opinią innych, to nie żyłabym już w wieku 7 lat.
|
|
 |
|
Kim jestem? Zapytaj innych, podobno znają mnie lepiej niż ja siebie samego.
|
|
 |
|
- Śpisz?
- Nie...
- To może seks?
|
|
 |
|
dzięki tobie nastał mrok, kojąca cisza, która kiedyś była dla mnie opętaniem stała się niesamowitym bólem. ciało, które było łaskotane twoimi ustami, zaczęło się postarzać, praktycznie nie czuje pulsu, stoję nad grobem. dlaczego dusza ze mnie uszła, wciąż proszę los, by wszystko wróciło do normalności. normalności, która była zatraceniem, każda sekunda wydawała się dłuższa, nie czułam się zwłokami, jak w tej chwili, tkwiło we mnie życie, zabrałeś mi z niego radość, cała energia wypłynęła, nie mam już sił na nic, umieram. / zm_
|
|
 |
|
kiedyś M jak miś, dziś M jak monopolowy. / zm_
|
|
|
|