 |
|
mówią światopogląd zmień, kurwa wyjdź otwórz oczy
|
|
 |
|
zakładałem, że to będzie lepszy dzień od reszty dni, lepszy rok lub parę chwil, a są metry zamiast mil
|
|
 |
|
może wyciągnąłem wnioski, gdy spojrzałem za siebie? może ogarną mnie moment, gdy leżałem na glebie?
|
|
 |
|
grunt, to dobry bądź, dobro zawsze wraca, nie pij życia tak by mieć moralnego kaca
|
|
 |
|
jaś małgosie kochał, kochał też walić w nochal, kochał narko-wojaże, nie od dziś, nie od wczoraj
|
|
 |
|
pierwszy czynnik mojej zmiany to ten co ruszył me serce, skruszył lód swym żarem, który kiedyś we mnie siedział, podziękowałbym już wtedy, gdybym tylko o tym wiedział
|
|
 |
|
dwa uczucia, dwie połówki, dwa serca wspólny księżyc lecz inny wszechświat, jeden typ w dwóch różnych miejscach
|
|
 |
|
kochałem ją nawet gdy upadku blisko
|
|
 |
|
przestać o czymś myśleć, na zawsze, to i znika, jak zacznę myśleć o tym, czas ucieka, zegar tyka
|
|
 |
|
Są dni kiedy go nienawidzę, nie chce go znać, ale później trafie na jego zdjęcie, kawałek rozmowy, miejsce, które mi się tylko z nim kojarzy i wracają od razu wspomnienia, przemyślenia, marzenia jakieś debilne historyjki na jawie, które i tak nigdy się nie zdarzą.
|
|
 |
|
Jak to możliwe? mogę nie mieć z tobą żadnego kontaktu przez dwa lata w tym czasie zakochiwać się na zabój, cierpieć z tęsknoty przez miliard innych facetów, ale i tak jak przyjdzie co do czego..
wystarczy jedna rozmowa, jeden Twój z dupy tekst, który przeznaczony jest tylko dla mnie, a już w mojej głowie rodzi się jeden wielki chaos, bałagan którego nie potrafię posprzątać.
|
|
 |
|
Znów z trudem się mijamy. Wciąż nas do siebie ciągnie...
|
|
|
|