 |
|
jak na kogoś, kto ma w dupie co o Tobie myślą, trochę za często chcesz w centrum uwagi być
|
|
 |
|
u nas tylko trzy opcje brachu, ujarać się, naćpać, upić i co tylko se wymyślisz
|
|
 |
|
albo zerżnę Cię jak zwykłą sukę mówiąc "jesteś wyjątkowa", mając w dupie to, że chcesz zasypiać znów w moich ramionach
|
|
 |
|
czeka nas spacer po linie, chodź i pokaż czym jest przywiązanie
|
|
 |
|
olałem dawno sms-y z nią i to mnie cieszy ziom, choć to mnie męczy ziom, fakt, że nie ma mnie już męczyć kto, a w bani mętlik zabija fakt, że blant się tli i wjazd pętli, daje możliwości bezlik, nie potrzeba więcej mi
|
|
 |
|
kupiłem sobie skrzydła i unoszę się ponadto
|
|
 |
|
ale dobrze pieprzę, jesteś, jestem, to wystarczy, true story
|
|
 |
|
i po części mają rację gdy mówią że jestem fiutem, bo to on jest częścią mnie, no bardzo śmieszne kurwa, kawał fiuta
|
|
 |
|
Wchodzę do mieszkania- czegoś mi brakuje. Wchodzę do wanny -czegoś mi brakuje. Wchodzę do łóżka- czegoś mi brakuje. Tak. Brakuje mi Ciebie.
|
|
 |
|
Wróciłam wspomnieniami do tamtych dni. Nie. Wcale nie poczułam się lepiej.
|
|
 |
|
[cz22] No cóż.Historia lubi się powtarzać- pomyślałam, po czym włożyłam słuchawki do uszu i zaczęłam biec przed siebie, wcześniej obiecując sobie, że tym razem nie dosiądę się do niego. Nie chcę przeżywać rozczarowania po raz kolejny. Biegnąc obok niego nawet nie spojrzałam w jego stronę, on natomiast musiał mnie poznać. Wstał i zaczął biec za mną. Dziwne, czułam że jest o krok za mną. Nie obok. Nie przede mną. Za mną. Zdenerwowana zatrzymałam się i usiadłam na pobliskiej ławce. Usiadł obok mnie. Udawałam,że próbuję poprawić sznurówki. Patrzył na mnie. Czułam jego wzrok na sobie. Wstałam i podeszłam do sąsiedniej ławki, by od niego uciec. Czułam,że jeśli zostane tam choć minutę dłużej, tak blisko niego to zapomnę o wszystkim i zacznę się do niego przytulać. TO BY BYŁO ZŁE! Mając rady mamy w głowie usiadłam na kolejnej ławce. Dosiadł się ponownie.
|
|
 |
|
Nie da się wykrzyczeć tego, czego serce nie chce ujawnić.
|
|
|
|