 |
|
Znaleźć w czyjś słowach potwierdzenie i słuszność swoich życiowych prawd.
|
|
 |
|
Szukając wyjścia w sytuacji bez wyjścia...
|
|
 |
|
to stało się silniejsze ode mnie, znacznie bardziej niż myślałam, ta cała, jego pieprzona miłość zastąpiła jakby życie, każdy uśmiech, te najmniejsze a zarazem wtedy najcudowniejsze gesty, takie jak banalne przytulenie w zimowe wieczory, jego dłoń kurczowo trzymająca moją, te słowa i wszelkie obietnice, właśnie tym zaczęłam żyć, żyć tylko i wyłącznie Nim. był niczym tlen, którego potrzebowałam z każdą chwilą, coraz silniej. odchodząc? zostawił po sobie tysiące wspomnień, i wiesz.. może i to boli, ale nie żałuję żadnej z tych chwil, nie żałuję tamtych błędów, choć po ogromnym upływie czasu stał się również jedynie wspomnieniem, to pomimo wszystko, jednym z najlepszych, tych rozpamiętywanych przez całe życie. / endoftime.
|
|
 |
|
Ból w klatce piersiowej stawał sie coraz bardziej nie do zniesienia.Tego dnia snuła się po domu jak wlasny cień szukając niewiadomo czego.Chłód przenikał jej ciało tworząc gęsią skórę.Otuliła nagie ramiona kocem i podeszła do okna próbując je domknąć.Poczuła zapach unoszący się z koca.Delikatna lecz przyjemna woń męskich perfum otulała jej nozdroża wywołując wspomnienia.Ta pierwsza ich wspólna noc,potem kolejne.Za każdym razem otulał jej ciało tym właśnie kocem,całował w kark i mówił jak bardzo kocha.Łzy napłynęły jej do oczy,a ciało delikatnie zsunęło się na podłogę.Skulona czekała na coś co już nigdy nie nadejdzie.Nie nadejdzie,bo on odszedł mówiąc jej coś o pomyłce.Powiedział,że nigdy jej nie kochał,myślał,że tak jest,ale się mylił.Pokochał inną.Tą która jej go odebrała..Skulona wciąż leżała otulona kocem na podłodze czekając aż sie obudzi i to wszystko okaże się złym snem..Ale nie był..Otworzyła oczy i wciąż znajdywała się sama w pustym mieszkaniu,bez Niego.. || pozorna
|
|
 |
|
Ta nieopisana radość z własnego szczęścia!
|
|
 |
|
W jego oczach szukała potwierdzenia swojej miłości
|
|
 |
|
Ktoś kiedyś jej powiedział - Tak, bo Ty to zapewne będziesz mieć takiego chłopaka, który podjedzie po Ciebie czarnym mercedesem. Ona mu odpowiedziała - ale ja nie lubię mercedesów. Kolega odpowiedział - No to bmw albo audi. Ona mu powiedziała - Nie ważne jakim samochodem podjedzie, bo to nie ma żadnego znaczenia. Może nawet podjechać rozklekotanym maluchem, wsiądę tylko wtedy kiedy chłopak będzie tego wart. Może nawet podjechać rowerem, ważne wtedy że będzie miał rurkę na którą mnie zabierze albo bagażnik na który mogła bym usiąść i pojechać razem z nim. Nawet pieszo może przyjść ważne, że razem pójdziemy w jedną stronę. Kolega uśmiechną się i odpowiedział - Tak masz rację, takie podejście teraz zdarza się niezwykle rzadko.
|
|
 |
|
Ta niepohamowana radość z każdego wspólnego, nowego dnia.
|
|
 |
|
Bo każda piosenka o szczęśliwej o miłości była powtórzeniem ich wspaniałej historii
|
|
 |
|
I ta ogromna radość kiedy koleżanka powiedziała że tak świetnie do siebie pasowali :D
|
|
|
|