 |
Przeszywający ból którego nie da się opisać... Mój ukochany umiera... Widok jest straszny. Nie potrafię zrozumieć dlaczego Bóg chce mi go zabrać.? Nie radzę sobie z tą całą sytuacją... Jego rodzice usiłują od tego uciec: tato pije, a mama wyjechała do jego siostry - tam tylko płacze. Nie mogą już patrzeć na ból i cierpienie swojego syna. Ja bałam się spotkania z nim ale w końcu musiałam się z nim spotkać, z moim ukochanym z którym planowałam ślub i wspólne życie. Byłam na niego wściekła, że mi to robi i odsuwa się ode mnie ale robi to dla mojego dobra żebym nie cierpiała tak bardzo jak umrze.. Jak go zobaczyłam cała złość minęła i było mi go cholernie żal.. Nikomu nie życzę takiego widoku, takiej choroby.. Nie umiem opisać swoich uczuć rozrywających mnie od środka.. Cholernie boli.. Kocham go i zawsze będę go kochać. // Historia prawdziwa z mojego życia.
|
|
 |
czekanie sprawia,że gorzknieje cała słodycz w nas.
|
|
 |
nigdy się nie wypalaj,miej uczucia.
|
|
 |
bardzo rzadko żyję tak,jak żyć powinnam.
|
|
 |
otwieram rano oczy,mimo,że boję się żyć.
|
|
 |
"wciąż słyszę twój głos,choć wiem,że bez sensu,bo widzę twój wzrok,tam nie ma mnie już.''
|
|
 |
nie chcę znów się zaćpać,by nie wiedzieć kim jestem.
|
|
 |
już tyle lat idziesz pod prąd,dlaczego?
|
|
 |
chciałabym usłyszeć Twoje ''przebacz''.
|
|
 |
"ja żyje obok Ciebie i żyłem cały czas,
chociaż nie pamiętam kiedy byłeś tu ostatni raz.
czas - brutalnie zamyka nam rozdziały,
łzy powysychały,zastygły rany,
co było między nami - zapominamy."
|
|
 |
ostatni raz wybaczysz mi?
|
|
 |
Naprawdę cieszę się, że widzę Ciebie znów. Choć było tyle ciężkich chwil, tyle niepotrzebnych słów.
|
|
|
|