 |
|
Może i znaczyło. Ale już nie znaczy.
|
|
 |
|
“ chciałabym móc zanurzyć głowę w strumieniu twojej świadomości
|
|
 |
|
Mój syf, moje fazy, moje szlugi
Mój syf, moje doły, moje długi
Źle ci? Ale ode mnie się odpierdol.
|
|
 |
|
Wulgarna jestem zawsze wtedy, kiedy piszesz, dzwonisz, mówisz do mnie. zgadnij, dlaczego? ”
|
|
 |
|
Nie jest różowo. I dobrze. Nie cierpię różowego.
|
|
 |
|
A kiedy Cię pocałuję, trzy dni w gębie czuję cukier. ”
|
|
 |
|
W źrenicy tak pełnej żywej mgły
|
|
 |
|
Więc tak oto ginie wolność. Z gromkim aplauzem.
|
|
 |
|
Pamiętaj, skup się na „teraz”. Czuj, nie myśl. Zaufaj intuicji.
|
|
 |
|
Nigdy nie zapomnę bólu, który czułam przez miłość do Ciebie
|
|
 |
|
Już nie wytrzymuję
Z trudem przychodzi mi zaakceptować
Że twoje wspomnienie i twoje spojrzenie
Już nie wrócą
|
|
 |
|
I życie nas rozdzieli, delikatnie kradnąc nasze dni...
|
|
|
|