 |
|
Gdy jadę i waszych rozmów słucham
Nie chcę chociaż znam, spojrzenie tak piękne
Pozwala mi zasnąć - znasz noce bezsenne?
Wkurwiają jak ból, ten pośród kręgów.
|
|
 |
|
Popatrz jak ciężko nam żyć obok siebie,
w świecie, gdzie tak często jedno o drugim nic nie wie.
|
|
 |
|
Pogodzę się z wczoraj, za chwilę -- wskazówka
Zabrała nam czas, jak kat zabiera życie, bezsensu
Skruszył się głaz, brak paru wersów.
Nieistotnych jak spojrzenia w autobusach
|
|
 |
|
Nie chcę widzieć łez, ból, chłód, zimny pot
To nie dla mnie dziś, sam gram melodie jutra
|
|
 |
|
Nie mów, że mnie kochasz, miłość to pułapka,
nie widzisz w mych oczach nic, to tylko maska.
Ja stoję znów sam, bo nie chcę uciekać
i dalej w to gram, chociaż nie wiem, co mnie czeka.
|
|
 |
|
Ty nie mów, że kochasz do miłości długa droga.
|
|
 |
|
Gubię się tutaj, nawet po tylu latach,
wciąż twierdzę, że upadł świat i nie ma świata,
w którym ja mogę żyć tak zupełnie bez obaw.
|
|
 |
|
Popatrz jak ciężko nam żyć obok siebie,
w świecie, gdzie tak często jedno o drugim nic nie wie.
I nie mów , że to, że mnie nie znasz można zrzucić
tylko na mnie, bo nie daję Ci się poznać.
|
|
 |
|
Gubimy sens słów, bo krzyk nic nie naprawia,
mam dosyć testów, nie chcę wciąż się zastanawiać.
|
|
 |
|
Ty nie mów, że mnie kochasz, to nie ma sensu,
miłość ma gnać w przód, a my stoimy w miejscu.
|
|
 |
|
Czuję, że wszystko się wali.
|
|
 |
|
Byliśmy małolatami z podwórka
nie zobowiązanymi niczym
Dziś zabiegani każdy swoje liczy
Mamy ziomali, przyjaciół, braci mamy rodziny
Choć do okoła krążą skurwysyny to my
Swoich bliskich chronimy przed złem
|
|
|
|