 |
|
nie przypuszczałaś, że los aż tak ci dojebie
|
|
 |
|
czuję się doskonale odkąd odstawiłem kielon
|
|
 |
|
wychodzę z domu, by złapać trochę powietrza, nieustannie myśle o tym by z Tobą zamieszkać
|
|
 |
|
mieć Ciebie u boku i z Tobą zdobywać szczyty, już nie czuć się samotnym gościem, beret poryty
|
|
 |
|
To jest sinusoida. Raz jesteś na wozie, raz pod nim. Jednym razem patrzą na ciebie z zazdrością, innym z politowaniem i, co najzabawniejsze, są to te same osoby. Czasem odnosisz sukcesy, czasem ponosisz klęskę, spotykasz rożnych typów - jedni z nich będą cię wielbić, inni sprawią, że poczujesz się jak wbity w glebę. O ironio, często są to ci sami ludzie i tacy sami jak ty. Tak samo znają smak łez i sukcesów. Wszyscy jesteśmy egoistami, chcemy mieć wszystko, co najlepsze, potrafimy ranić i jesteśmy czasem kompletnie bezuczuciowi. Cudzy ból poczuć jest najtrudniej, dlatego przeżywamy to samo, mamy tylko rozszerzone źrenice i dziwimy się, że tyle można znieść. To jest sinusoida, o czym musisz pamiętać, gdy jesteś na szczycie. Szczęście nie jest stanem wiecznym, ale warto je celebrować, bo gdy zostaniesz z niczym, musisz skądś czerpać nadzieję. / Kavu Zet.
|
|
 |
|
nikt jej nie znał, nikt jej nie miał. zwykła, piękna. dziś to dziwka, która nam się wgryza w serca. niby pękam, niby jest mi obojętne. niby kocham ją do dziś, chociaż zdradza mnie codziennie.
|
|
 |
|
zdradzałem i piłem i nawet na chwilę nie chciałem tam iść przepraszać.
|
|
 |
|
kończyłem wszystko z jedną, żeby pobyć z drugą, było mi wszystko jedno, wtedy dosyć długo
|
|
 |
|
proszę, przyjdź zobaczyć moje ciało w worku
|
|
 |
|
kaszlę, bo przez te fajki cały pokój w dymie, cały spokój wymiękł, chcę znów poczuć, że żyję
|
|
 |
|
daj żyć, pozwól umrzeć albo spierdalaj
|
|
|
|