głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika asfiiksjofilia

Siedziała na podłodze w łazience  gapiła się na żel pod prysznic palmolice thermal spa. I myślała  że wszystko sie ułoży. Głupia co nie?  bujaj sie

bujaj_sie dodano: 28 grudnia 2010

Siedziała na podłodze w łazience, gapiła się na żel pod prysznic palmolice thermal spa. I myślała, że wszystko sie ułoży. Głupia co nie?/ bujaj_sie

Chciałabym choć raz szczerze powiedziec  ze jestem cholernie szczesliwa. To moze najwieksze marzenie  bujaj sie

bujaj_sie dodano: 28 grudnia 2010

Chciałabym choć raz szczerze powiedziec, ze jestem cholernie szczesliwa. To moze najwieksze marzenie/ bujaj_sie

A jednak potrzeba mi Twoich słów i trzeba Twojej pamięci. Pamiętaj o mnie  dobrze? Może będę mniej się bała  usypiała spokojniej.   myinnocence

glaamooroous dodano: 27 grudnia 2010

A jednak potrzeba mi Twoich słów i trzeba Twojej pamięci. Pamiętaj o mnie, dobrze? Może będę mniej się bała, usypiała spokojniej. / myinnocence

Podobno się kochali  podobno się rozumieli  świata poza sobą nie widzieli. Plany na przyszłość we dwoje snuli. Tylko dlaczego teraz zachowują się jakby się nie znali ?  od karmeeel'ka

glaamooroous dodano: 27 grudnia 2010

Podobno się kochali, podobno się rozumieli, świata poza sobą nie widzieli. Plany na przyszłość we dwoje snuli. Tylko dlaczego teraz zachowują się jakby się nie znali ? od karmeeel'ka

 Nienormalna reakcja na nienormalną sytuację jest normą.  V. E. Frankl

glaamooroous dodano: 26 grudnia 2010

"Nienormalna reakcja na nienormalną sytuację jest normą." V. E. Frankl

 Lecz więzień znajdujący się na drugim etapie psychicznych reakcji nie odwraca już wzroku.    V. E. Frankl

glaamooroous dodano: 26 grudnia 2010

"Lecz więzień znajdujący się na drugim etapie psychicznych reakcji nie odwraca już wzroku." / V. E. Frankl

 Przyjmując z odwagą wyzwanie  jakim jest cierpienie  człowiek jest w stanie do ostatniej chwili dostrzegać w swoim życiu sens i zachowuje tę umiejętność dosłownie do końca. Innymi słowy  sens życia ma charakter bezwarunkowy  ponieważ obejmuje nawet potencjlany sens nieuniknionego cierpienia.    Viktor E. Frankl

glaamooroous dodano: 25 grudnia 2010

"Przyjmując z odwagą wyzwanie, jakim jest cierpienie, człowiek jest w stanie do ostatniej chwili dostrzegać w swoim życiu sens i zachowuje tę umiejętność dosłownie do końca. Innymi słowy, sens życia ma charakter bezwarunkowy, ponieważ obejmuje nawet potencjlany sens nieuniknionego cierpienia." / Viktor E. Frankl

 W innym miejscu wspominałem o tendencji do zanurzania się w przeszłości  która to skłonność miała za zadanie odrealnienie jakże przykrej teraźniejszości  ze wszystkimi jej koszmarami.    Viktor E. Frankl

glaamooroous dodano: 25 grudnia 2010

"W innym miejscu wspominałem o tendencji do zanurzania się w przeszłości, która to skłonność miała za zadanie odrealnienie jakże przykrej teraźniejszości, ze wszystkimi jej koszmarami." / Viktor E. Frankl

I odlecimy razem... Spojrzymy na ziemie pod nami... I nigdy nie bedziemy patrzec wstecz... Nie... nie bedziemy ogladac sie za siebie...

bujaj_sie dodano: 25 grudnia 2010

I odlecimy razem... Spojrzymy na ziemie pod nami... I nigdy nie bedziemy patrzec wstecz... Nie... nie bedziemy ogladac sie za siebie...

straciłam szansę na posiadanie Twoje serca. tylko ze względu na to  że nie potrafiłam  popatrzeć na Twoje tęczówki  spod wachlarza moich rzęs. tylko dlatego  że nie miałam śmiałości kołysać przed Tobą moimi lichymi biodrami. nie potrafiłam  zarzucać włosami na plecy. nie byłam w stanie wykonywać tych wszystkich  dennych sztuczek  które mogłyby Cię uwieźć. nie miałam śmiałości. w przeciwieństwie do niej. ona była w stanie uwieść Cię. przecież nikt nie dorówna temu  jak perfekcyjnie wyglądają jej nogi w tej skąpej miniówce  ani temu jak ochoczo  zgarnia kosmyki swoich tlenionych włosów z czoła.

abstracion dodano: 25 grudnia 2010

straciłam szansę na posiadanie Twoje serca. tylko ze względu na to, że nie potrafiłam, popatrzeć na Twoje tęczówki, spod wachlarza moich rzęs. tylko dlatego, że nie miałam śmiałości kołysać przed Tobą moimi lichymi biodrami. nie potrafiłam, zarzucać włosami na plecy. nie byłam w stanie wykonywać tych wszystkich, dennych sztuczek, które mogłyby Cię uwieźć. nie miałam śmiałości. w przeciwieństwie do niej. ona była w stanie uwieść Cię. przecież nikt nie dorówna temu, jak perfekcyjnie wyglądają jej nogi w tej skąpej miniówce, ani temu jak ochoczo, zgarnia kosmyki swoich tlenionych włosów z czoła.

hah  dzięki! :D teksty abstracion dodał komentarz: hah, dzięki! :D do wpisu 25 grudnia 2010
  jesteś cała przemoknięta!   krzyknął  widząc ją w progu mieszkania.   rozbieraj się  natychmiast!   nie tak szybko  kochanie.   powiedziała  drwiąco.   zrzucaj to mokre ubranie  ja nie żartuję. przecież się przeziębisz.   powiedział z troską w oczach. rozebrała się do naga  a później niechlujnie zarzuciła na siebie  za duży sweter.   wyglądam jak własna babcia  powiedziała  siadając w fotelu.   lubię dojrzałe kobiety.   zażartował  podając jej ręcznik. wycierała swoje miedziane włosy. klęknął przed nią.   co Ty wyprawiasz?   zapytała. masz takie zmarznięte stopy. chcesz zachorować?   spytał  ubierając na jej nogi wielkie  pluszowe kapcie.   nienawidzę kiedy się tak obsesyjnie o mnie troszczysz. zdenerwowany  podniósł ją  przerzucił sobie przez ramię i wystawił za drzwi.   co Ty wyprawiasz?!   spytała.   musisz się rozchorować.   że co?!   dopiero  gdy będziesz chora  a ja będę mógł siedzieć przy Tobie przez 24 h podając Ci syrop  zobaczysz co to troska.   oszalałeś?   nie. zwyczajnie lubię Cię irytować  kochanie.

abstracion dodano: 25 grudnia 2010

- jesteś cała przemoknięta! - krzyknął, widząc ją w progu mieszkania. - rozbieraj się, natychmiast! - nie tak szybko, kochanie. - powiedziała, drwiąco. - zrzucaj to mokre ubranie, ja nie żartuję. przecież się przeziębisz. - powiedział z troską w oczach. rozebrała się do naga, a później niechlujnie zarzuciła na siebie, za duży sweter. - wyglądam jak własna babcia, powiedziała, siadając w fotelu. - lubię dojrzałe kobiety. - zażartował, podając jej ręcznik. wycierała swoje miedziane włosy. klęknął przed nią. - co Ty wyprawiasz? - zapytała. masz takie zmarznięte stopy. chcesz zachorować? - spytał, ubierając na jej nogi wielkie, pluszowe kapcie. - nienawidzę kiedy się tak obsesyjnie o mnie troszczysz. zdenerwowany, podniósł ją, przerzucił sobie przez ramię i wystawił za drzwi. - co Ty wyprawiasz?! - spytała. - musisz się rozchorować. - że co?! - dopiero, gdy będziesz chora, a ja będę mógł siedzieć przy Tobie przez 24/h podając Ci syrop, zobaczysz co to troska. - oszalałeś? - nie. zwyczajnie lubię Cię irytować, kochanie.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć