 |
|
Spokonie. to tylko dwa znaki na klawiaturze. to głupie "
|
|
 |
|
- Przeciez to juz prawie pół roku, jak długo chcesz się nim przejmować ? - Ja wcale nie chce! Nikt mnie o zgodę nie pytał czy może psuć mi humor, czy może zakłócać mi sen łzami i rozpierdalać wieczory wspomnieniami. Uwierz, że bym się na to nie zgodziła.. - Ale to nie Twoja wina. On spieprzył! - Więc czemu czasami mam wrażenie, że zrobiłam za mało ? / glaamooroous
|
|
 |
|
Za mocno czuliśmy siebie nawzajem żeby teraz zostać tylko przyjaciółmi, wiec próbujemy się znienawidzić. / glaamooroous
|
|
 |
|
- Hej młoda, wiesz on .. Jemu już chyba przeszło. - Jak to? Tzn, skąd wiesz? - Byliśmy na mieście i tak zeszło na temat Ciebie i Jego. Powiedział, że już z Tobą nie będzie, że to co było między wami zgasło. Nawet jeśli ty byś chciała to on by nie wrócił bo Cie podobno nie kocha. - Mhm.. O której wróciliście z miasta? - Około 20 a bo co ? - Bo o 22 dostałam sms'a mniej wiecej takiego : MYCHA, KOCHAM CIE. WRÓĆ DO MNIE. W takich chwilach wydajesz mi się bezczelny. / glaamooroous
|
|
 |
|
rozpłaczę się i podejdę do ciebie przy twoich kolegach. wtedy ty będziesz zgrywał twardziela. uderzę cię w twarz, pięściami będę waliła w twoją klatkę piersiową krzycząc jak bardzo cię nienawidzę. a twoi koledzy uznają mnie za jakąś pieprzoną histeryczkę , odejdę z nadzieją że złapiesz mnie za rękę, że powiesz to cholerne 'przepraszam' i będzie jak dawniej, pocałujesz mnie i powiesz że mnie kochasz że żałujesz że mnie zraniłeś. lecz to tylko będą moje marzenia, nie będziesz miał odwagi mnie zatrzymać. bo co powiedzą twoi koledzy...?
|
|
 |
|
najwyżej moge Cię kopnąc w dupę. na miłość nie licz.
|
|
 |
|
Jak spadałeś dla mnie z nieba to Ci sie chyba troche mózg uszkodził..
|
|
 |
|
ludzie pytają dlaczego odpuściłam. bo wolałam zabić go w sercu, niż zabić samą siebie
|
|
 |
|
- kochał mnie. - szepnęłam, do Jego najlepszego kumpla. nie patrzył na mnie, myślał. nic nie mówił. - kurde no! - krzyknęłam w końcu. otrząsnął się. - co? - zapytał. - nie słuchasz mnie. - stwierdziłam. - słucham. powiedziałaś, że Cię kochał. - stałam osłupiała, a jednak, facet, który potrafi słuchać, no no. - ale.. nie zacząłeś się śmiać. - popatrzył na mnie zdziwiony. - widocznie nie rozumiem w tym żartu. znam Go zbyt dobrze i gwarantuję Ci, że byłaś jedną z niewielu dziewczyn na których Mu zależało. - mówił. - cicho, nie przerywaj mi teraz. kochał Cię. może nie tak jak kocha się na całe życie, ale kochał Cię na prawdę długo. kochał Cię wystarczająco. teraz ja Cię kocham, nie On. rozumiesz prawda? - myślałam, że będzie kontynuował, lecz zamilkł.- kochasz mnie? - zaśmiał się. -oj, mała. kocham Cię jak przyjaciółkę, kumpelę. może jak siostrę. obiję ryj temu kto Cię skrzywdzi. zadbam o Ciebie. zawsze Ci pomogę.wiesz, kocham Cię za to, że jesteś. - też Cię za to kocham!
|
|
 |
|
kiedy tak naprawde przestanie mi zależeć? kiedy na dźwięk przejeżdżającego motocyklu nie będe, podbiegać do okna.
|
|
 |
|
Bo marzenia się nie spełniają, sny zawsze kończą, wspomnienia wracają, kawa uzależnia, papierosy zabijają, czekolada tuczy, a naiwność bierze górę nad podświadomością.
|
|
 |
|
zerwał z nią. tego samego wieczora dostała od niego sms's ' słodkich snów kochanie, jak kiedyś pamiętasz ? ' . ona jeszcze się nie otrząsnęła. chciała pokazać, że jest twarda. ze łzami w oczach odp. 'kolorowych koszmarów , moja ty najsłodsza pomyłko życiowa'
|
|
|
|