 |
|
Pożegnałam się z nim już na zawsze. Zrozumiałam, że nigdy nie będziemy razem. Jednakże ten fakt nie oznacza, że muszę przestać tęsknić za jego osobą.
|
|
 |
|
Od początku tego miesiąca jest u mnie źle. Może w tym czasie tylko przez trzy dni uśmiechałam się od ucha do ucha. Nie pytaj, bo nie wiem, co ostatnio się ze mną dzieje. Nastąpiła retrospekcja zdarzeń. Widzę siebie z przed trzech lat. Skulona po tylu ciosach, ból zapijam kawami, a gdy nie pomagają, włączam technozjeby na cały regulator. Nie mam ochoty wychodzić z domu, żyję: szkoła, dom, szkoła, dom i tak w kółko. Wyssano ze mnie resztki energii i nadziei, tęsknota przemieniona na obojętność. Na dodatek, mam tylko ochotę płakać, ostatnio nic tak dobrze mi nie wychodzi, jak to. Pytam się zatem, gdzie jest moje wymarzone życie? Uciekło, czy sama je opuściłam nieświadomie? Przywróćcie mi je, a obiecuję, że nie będę taka, jak teraz. Nawet ja siebie już nie lubię i pragnę uciec. Za dużo emocji w sobie, a za mało wypowiedzianych słów i spełnionych marzeń. Nie mam sił.
|
|
 |
|
Wiem jak ułożyć rysy twarzy,by smutku nikt nie zauważył. / Szymborska
|
|
 |
|
Chciałabym znów poczuć jego wargi delikatnie muskające moje, jego ciepłe dłonie nieśmiało trzymające mnie za ręke. Marzę by kiedyś znać jego ciało na pamięć, z zakmniętymi oczami wskazać najmniejszy; najmniej dostrzegany element. Pragnę czuć jego zapach i rano mieszać smak jego ust ze smakiem ulubionej kawy. Jest jedyną osobą, z którą wyobrażam sobie odległą przyszłość, kimś z kim byłabym wstanie spędzić całe życie i nie opuścić do ostatniej sekundy. Jest kimś kogo pragnę wspierać i pocieszać w najgorszych momentach i kimś z kim pragnę dzielić uśmiech. Tylko go tak pragnę, tylko on zamieszkał tak głęboko w moim sercu, że po tylu latach nie umiem go wymazać. / podobnodziwka
|
|
 |
|
Piątek wieczór, multum wolnego czasu, ja i moja przyjaciółka samotność. Ostatnio tylko z nią się dogaduję.
|
|
 |
|
Jeden z najważniejszych dni w moim życiu, na który czekałam dobre paręnaście miesięcy okazał się jednym z najgorszym. Nie wiem, w czym tkwił problem. W partnerze, który nie był zadowolony, w ludziach, którzy mi towarzyszyli, w sukience i fryzurze, które mi nie odpowiadały, czy może jednak we mnie? Miał to być magiczny i niezapomniany dzień. Taki też był, ale nie w ten sposób, co chciałam.
|
|
 |
|
Zastanawiam się, jakby ta historia potoczyła się dalej, gdybym schowała, choć raz swoją dumę do kiszeni. Spróbowałabym chociaż mu udowodnić, że zależy mi najbardziej na świecie, że każdego wieczoru męczę się ze wspomnieniami związanymi z jego osobą, że tęsknię, jak nigdy za nikim, że nie potrafię sobie poradzić bez niego. Może by się to inaczej potoczyło? Nie musiałabym przypatrywać się, jak ktoś zajmuje moje miejsce w jego życiu, nasze studniówki spędzilibyśmy razem i na pewno, żylibyśmy długo i szczęśliwie. Teraz wiem, że mało z siebie dałam, tylko nie miałam dość sił, żeby walczyć za nas dwóch. Byłam za słaba, dlatego też odpuściłam i odszedłeś. Tak miało być, przepraszam.
|
|
 |
|
Zdusić w sobie to wszystko. Czuć jak umiera.|k.f.y
|
|
 |
|
"Mimo wszystko wciąż duchowo mocny
Pamiętam: co mnie nie zabije, to mnie wzmocni"
|
|
 |
|
"więc znienawidź mnie za to kim jestem, zamiast pokochać mnie za to kim nie będę"
|
|
|
|