 |
|
Nie dbam o siebie, nie dbam o to co będzie, nie dbam o moją przyszłość, chcę tylko dbać o Ciebie.
|
|
 |
|
jesteś po tej pieprzonej 30 i nie jesteś tym, kim chcesz być. ludzie stają się maszynami, nie zważają na to, co dzieje się wokół, nie widzą tych okropnych morderstw, porwań i klęsk, dopóki samo ich to nie sięgnie. nie potrafią się zatrzymać i zobaczyć, jak piękny, a jednocześnie brutalny świat ich otacza. są tak szczelnie wypełnieni monotonnią, że umierają nie wiedząc, po co tak naprawdę żyli. i ciągle liczą się tylko one - pieniądze. z czasem tracimy to, co ma największą wartość - przyjaciół, rodzinę, miłość, zostają nam tylko banknoty, za które nigdy nie kupimy prawdziwych uczuć człowieka.
|
|
 |
|
W ciemnościach zadaje sobie pytania retoryczne, boję się, przyciągam kolana do brody i otulam całe ciało kocem, jakby on miałby ochronić mnie przed czeluściami tego świata, boję się, że nigdy nic nie osiągnę, bo jestem taka filigranowa, a ten świat jest ogromny, boje się, że przebrnę przez życie niezauważalna, niechciana, obojętna. Boję się ciemności, boję się trumny, w której kiedyś spocznie moje delikatne ciało, przeraża mnie ta myśl, chciałabym móc teraz wtulić się w twój tors i wiedzieć, że jesteś i ochronisz mnie przed tym, boje się, że będę opętanym duchem, który zabłądzi pośród tłumu ludzi i nie będzie miało kogo chronić, jestem upadłym aniołem, nie mam skrzydeł, ale mam serce, malutkie, naprawdę niewielkich rozmiarów i każda tkanka, każdy mięsień lgnie do ciebie, potrzebuje tobą oddychać, a ty je zabijasz, zabijasz to niewinne uczucie, to maleństwo, którym żyję.
|
|
 |
|
Wiesz, co w tym wszystkim jest najgorsze? To, że wciąż pozostawiamy to co nasze, i oddalamy się nieco dalej czekając na trzeci ruch, którego nigdy nie ma. To, że wciąż oszukujemy samych siebie, że wciąż tłumaczymy własnemu sercu, że tak jest dobrze, kiedy tak nie jest. Szukamy powodów do złości w najmniejszych szczegółach, a kiedy wszystko zaczyna upadać, nie podpieramy tego. Czekamy, aż ta druga osoba coś z tym zrobi, kurwa czekamy na nie wiadomo co. A potem? Roniąc tysiące łez, gryząc wargi do krwi, raniąc własne ciało, nocami tęsknimy i w duchu poddajemy się przed samym sobą. Nie myślimy już tamtym sercem, mnożąc przy tym uczucia, być może domyślając się co w tej chwili może czuć ta druga osoba. Bierzemy po uwagę tylko siebie. Godność? Honor? Duma? Zastanów się nad koniecznością, zanim stracisz to, co naprawdę kochasz.
|
|
 |
|
wiem, to jest nietaktem tak mówić i uśmiercać to, co kochałeś najbardziej
|
|
 |
|
- co ludzie robią najlepiej? - nie wiem. co? - udają. po prostu udają.
|
|
 |
|
Tylko do siebie możesz mieć pretensje. Twój wybór, twój ból, ponosisz konsekwencje. Teraz stoisz pośrodku niczego sam. Brak Ci nadziei, nie masz klucza do czasu bram. Popełniłeś zbyt wiele błędów. Ona miała zbyt wiele argumentów.
|
|
 |
|
myślisz o Nim, ale udajesz, że tego nie robisz. kochasz Go, ale w sumie nikt o tym nie wie.
|
|
 |
|
w miłości albo to Ty coś spierdolisz, albo ktoś każe Ci spierdalać.
|
|
 |
|
dziewczyna z wielkim sercem i skurwysyn z oczami przepełnionymi kłamstwem.
|
|
 |
|
Uczucia są częścią świata, którego nie znam. Świata, w którym nie istnieje ani czas, ani przestrzeń, ani granice.
|
|
|
|