 |
|
i wezmę oddech, przetnę aortę Tobie, bo wolę żebyś nie istniała, niż żyła obok mnie.
|
|
 |
|
nie mam tyle wódki, żeby to zrozumieć.
|
|
 |
|
Kolejna osoba bezczelnie macha mi na pożegnanie i najzwyczajniej w świecie spierdala sobie z mojego życia. Dziękuje, do widzenia, dobranoc./ niecałkiemludzka
|
|
 |
|
to co było między nami bylo skomplikowane bardziej niz origami
|
|
 |
|
nie mów mi co jest słuszne,wystarczająco długo myślę o tym zanim usnę.
|
|
 |
|
i też czasem tęsknisz i patrzysz w gwiazdy, wasz wzrok krzyżuje się gdzieś wśród galaktyk
|
|
 |
|
to taka noc, kiedy dusza robi bilans, a ja chwytam się wszystkiego byle do rana wytrzymać
|
|
 |
|
nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją
|
|
 |
|
bo kiedy bierzesz wdech, da się wyczuć pech tych ulic
|
|
 |
|
i znów jej zapach chciałbym mieć na dłoniach.
|
|
 |
|
jestem jak koterskiego dzień świra, z wierzchu śmieszny w chuj w środku smutny jak pizda
|
|
 |
|
moc dana blantom, przeszkadza władzy i policjantom
|
|
|
|